niedziela, 3 maja 2026

ZNIECZULENIE CZY WYLECZENIE?

 



 

Gdy jesteś na coś poważnie chory lepiej jest zasnąć na chwilę czy całkiem wyzdrowieć? Lepiej jest iść do lekarza, który przepisze ci środki przeciwbólowe i nasenne czy do takiego, który cię całkowicie wyleczy, choć to może być trudne dla ciebie?

Odnieśmy te pytania do sfery duchowej.

Czy kiedy masz problem, który jest związany z tym, że ty źle postępujesz, to czy wolisz posłuchać księdza – duchowego anestezjologa, który cię uśpi, mówiąc górnolotne frazesy, które nic nie wniosą w twoje życie?

Czy może wolisz posłuchać takiego, który wytłumaczy ci Pismo Święte, odniesie je do twojego życia, powie ci o miłości Boga do ciebie, ale także o grzechu, o Szatanie, o konieczności pracy nad sobą i walce duchowej, ale za to wyzdrowiejesz, choć ten proces może być trudny i nieprzyjemny?

Kościół jest szpitalem dla chorych, w którym podawane jest lekarstwo – Komunia Święta, ale niestety część ludzi nie ma świadomości, że są chorzy, a ci, którzy powinni ich uświadamiać i podawać lekarstwo – kapłani, często tego nie robią tak, jak powinni.

Kiedyś ludzie chętnie przychodzili do kościoła, ale to już jest niestety przeszłość. Dziś to Kościół musi wyjść do ludzi, ale nie na zasadzie grożenia piekłem i potępieniem, waląc pięścią w stół i mówiąc z zaciśniętymi zębami, że tylko w kościele katolickim jest możliwe zbawienie, więc chodźcie tu.

Tak jest, ale tę prawdę trzeba przekazać z miłością. Trzeba pokazać, jak Pan Bóg nas kocha, że to nasz Tatuś kochany (tytuł Bóg Ojciec budzi, w niektórych ludziach pewien dystans), że możemy przyjść do Niego z każdym problemem, a On nam pomoże (nie tylko wysłucha, ale pomoże we właściwym czasie), że Pan Jezus to nasz najwspanialszy Brat, a Maryja to nasza Mama.

Ludzie coraz częściej odchodzą z Kościoła, a dlaczego? Bo nie widzą tam nic interesującego, a poza tym, gdy widzą tych, co chodzą do kościoła, a oni wychodzą z niego smutni, przygnębieni i jakby chodzili tam za karę, to wolą tego nie doświadczać i trzymać się od Kościoła z daleka.

Tej Bożej radości nie widać w większości księży i w większości praktykujących katolików, co jest bardzo niezrozumiałe, bo przecież regularnie chodzą na spotkanie z Bogiem, a On przychodzi za każdym razem. Jest w każdym kościele, w każdej Kaplicy Adoracji. Daje nam siebie, byśmy Go  spożyli i zaprosili do serca. Czy zatem smutek to jest odpowiednia postawa w związku z obecnością kochającego Boga?

Światu brakuje mądrych, Bożych kapłanów. Nie letnich kapłanów, a takich jest wielu. Módlmy się więc za nich, by rozpalili w sobie żywą i gorącą wiarę, i by nam ją przekazywali.

Już od dawna Szatan próbuje zniszczyć Kościół, jednak nigdy mu się to nie uda, ale skutecznie zniechęca ludzi do Kościoła. Już w 19 wieku masoneria, która służy Szatanowi wprowadza do seminariów swoich ludzi. Tacy agenci Złego próbują zniszczyć Kościół od środka. Między dobrą pszenicą nieprzyjaciel zasiał chwast. Ciężko jest odróżnić pszenicę od chwastu, dlatego nie można wrzucać wszystkich do jednego worka i mówić, że wszyscy księża są źli.

Pomóżmy im, módlmy się za nich.

Módlmy się za wszystkich: o wiarę, której im często brakuje; o siłę; o mądrość; o wytrwałość; o światło Boże.

Ewelina Szot

sobota, 2 maja 2026

CZY ROZMAWIASZ Z PANEM BOGIEM O POGODZIE?

 


 

            Czyli, żeby tak mówić o czymś, ale tak właściwie to Mu nic nie powiedzieć. Zwłaszcza o sobie, bo o innych to możesz pewnie gadać godzinami – jacy to oni są źli i cię nie rozumieją.

            Ale jeśli chodzi o prawdę o sobie samym, to już nie jesteś taki skory do rozmowy, co?

            O własnych wadach, o własnych grzechach to ty z Panem Bogiem nie chcesz rozmawiać, tak?

            Ale trzeba stanąć w prawdzie o sobie. Musisz rozburzyć ten fałszywy dom twojego życia, a potem usiąść na jego gruzach i tak szczerze porozmawiać z Bogiem bez owijania w bawełnę, retuszowania i pudrowania.

            Masz na to odwagę?

Ewelina Szot

piątek, 1 maja 2026

DROGA DO NIEBA

 


            Pytania do ciebie brzmią: czy ty chcesz iść do nieba?

            A drogą pełną cierpień i niedogodności pójdziesz?

Jesteś na to gotów?

Chcesz naśladować Jezusa we wszystkim?

A czy Jego ziemskie życie całe było szczęśliwe i bez żadnych cierpień? Czyż nie urodził się w stajni, odrzucony przez ludzi? Czy nie  umarł na krzyżu, przechodząc wpierw straszliwą mękę?

Ale teraz jest w niebie. Jest Królem Królów.

Czy chcesz iść zatem inną drogą niż On? Ale tylko Jego droga wiedzie do nieba.

Ewelina Szot

czwartek, 30 kwietnia 2026

PUŁAPKI ZASTAWIANE NA BOGA

 



 

            Kto zastawia pułapki na Boga?

„A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»

On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego.

Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył».

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»”

Łk 10, 25-29

            Uczony w piśmie, który zna dokładnie wszystkie zasady prawa, zadaje pytanie – pułapkę Jezusowi chcąc wystawić Go na próbę: „Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”

            On tak naprawdę nie chce poznać odpowiedzi, tylko wystawia Jezusa na próbę, a Jezus odpowiada mu pytaniem, pobudzając go w ten sposób do myślenia: „Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?”

            A ty ile razy zadajesz Bogu albo ludziom służącym Bogu takie podchwytliwe pytania, gdzie tak naprawdę nie chcesz poznać prawdy, a zastawić pułapkę?

 

            Inna sytuacja: „Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego:  «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie.  W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?»

 Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć”.

J 8, 3-6

            I znów podstęp, pułapka na Boga: „żeby tylko powiedział coś nie tak”. My dziś robimy bardzo podobnie, więc nie uznawajmy się za lepszych od tamtych ludzi – od faryzeuszy.

            Pokora. Pokora. Pokora.

Ewelina Szot

środa, 29 kwietnia 2026

CZY PROSISZ O NIEBO?

 



 

            A czy ty w ogóle chcesz iść do Nieba?

            No bo jeśliby tak spojrzeć na modlitwy ludzi, to oczywiście na pierwszym miejscu są modlitwy prośby. Prosimy o zdrowie, o awans, o dobrą sytuację materialną, o to, żeby sprawy potoczyły się dobrze, itd.

            Ale nie wiem, czy ktoś prosi o pójście do Nieba.

            Większość ludzi skupia się na życiu (tylko i wyłącznie) tym światem, dlatego o przyszłym życiu zapomina. To życie jest ważne, ale nie można zapominać o życiu przyszłym. Życie ziemskie trwa tylko chwilkę, a potem co?

            Dobry łotr na krzyżu poszedł do Nieba, a dlaczego? Bo poprosił o to Jezusa. Większość swojego życia postępował źle, ale na końcu okazał skruchę i poprosił Jezusa o Niebo. A czy ty prosisz o Niebo?

Ewelina Szot