poniedziałek, 2 lutego 2026

BEZ BOGA

 



 

Rodziny bez Boga, bez modlitwy, bez proszenia Go o pomoc, bez rozmów o Nim; szkoły bez Boga; miejsca pracy bez Boga…

Zapewne niektórzy powiedzą: „Ale jak to bez Boga? Przecież w większości tych miejsc wiszą krzyże i święte obrazki”.

Może i tak, ale w ludzkich sercach coraz częściej nie ma Boga.

No ale jak ma być, skoro ludzie często nie pozwalają Mu się w nich narodzić. Niby obchodzą Boże Narodzenie, ale czy w tych świętach chodzi jeszcze o Jezusa? Czy przypadkiem te święta to nie są święta choinki, prezentów, pełnego brzucha i wolnego od pracy?

Niestety jest tak, że wszyscy zapominamy o Bogu, zwłaszcza na co dzień, bo ciągle jest coś do zrobienia. Szybko, szybko, szybko…

A skoro ludzie nie chcą w swoim życiu Boga, to wtedy zło się wygodnie rozsiada w życiu ludzi. Demony skrupulatnie obserwują rodziny, widzą słabe punkty każdego człowieka i knują, jakby w nie uderzyć tak, by rozpętać wojnę domową między członkami rodziny.

A ludzie nie chcą w swoim życiu Tego, który mógłby ich ocalić, wobec czego stają się całkowicie bezbronni, ale nadal krzyczą, „że Bóg ich ogranicza”. Na pewno?

Ewelina Szot

niedziela, 1 lutego 2026

ZNIECZULENIE CZY WYLECZENIE?

 



 

Gdy jesteś na coś poważnie chory lepiej jest zasnąć na chwilę czy całkiem wyzdrowieć? Lepiej jest iść do lekarza, który przepisze ci środki przeciwbólowe i nasenne czy do takiego, który cię całkowicie wyleczy, choć to może być trudne dla ciebie?

Odnieśmy te pytania do sfery duchowej.

Czy kiedy masz problem, który jest związany z tym, że ty źle postępujesz, to czy wolisz posłuchać księdza – duchowego anestezjologa, który cię uśpi, mówiąc górnolotne frazesy, które nic nie wniosą w twoje życie?

Czy może wolisz posłuchać takiego, który wytłumaczy ci Pismo Święte, odniesie je do twojego życia, powie ci o miłości Boga do ciebie, ale także o grzechu, o Szatanie, o konieczności pracy nad sobą i walce duchowej, ale za to wyzdrowiejesz, choć ten proces może być trudny i nieprzyjemny?

Kościół jest szpitalem dla chorych, w którym podawane jest lekarstwo – Komunia Święta, ale niestety część ludzi nie ma świadomości, że są chorzy, a ci, którzy powinni ich uświadamiać i podawać lekarstwo – kapłani, często tego nie robią tak, jak powinni.

Kiedyś ludzie chętnie przychodzili do kościoła, ale to już jest niestety przeszłość. Dziś to Kościół musi wyjść do ludzi, ale nie na zasadzie grożenia piekłem i potępieniem, waląc pięścią w stół i mówiąc z zaciśniętymi zębami, że tylko w kościele katolickim jest możliwe zbawienie, więc chodźcie tu.

Tak jest, ale tę prawdę trzeba przekazać z miłością. Trzeba pokazać, jak Pan Bóg nas kocha, że to nasz Tatuś kochany (tytuł Bóg Ojciec budzi, w niektórych ludziach pewien dystans), że możemy przyjść do Niego z każdym problemem, a On nam pomoże (nie tylko wysłucha, ale pomoże we właściwym czasie), że Pan Jezus to nasz najwspanialszy Brat, a Maryja to nasza Mama.

Ludzie coraz częściej odchodzą z Kościoła, a dlaczego? Bo nie widzą tam nic interesującego, a poza tym, gdy widzą tych, co chodzą do kościoła, a oni wychodzą z niego smutni, przygnębieni i jakby chodzili tam za karę, to wolą tego nie doświadczać i trzymać się od Kościoła z daleka.

Tej Bożej radości nie widać w większości księży i w większości praktykujących katolików, co jest bardzo niezrozumiałe, bo przecież regularnie chodzą na spotkanie z Bogiem, a On przychodzi za każdym razem. Jest w każdym kościele, w każdej Kaplicy Adoracji. Daje nam siebie, byśmy Go  spożyli i zaprosili do serca. Czy zatem smutek to jest odpowiednia postawa w związku z obecnością kochającego Boga?

Światu brakuje mądrych, Bożych kapłanów. Nie letnich kapłanów, a takich jest wielu. Módlmy się więc za nich, by rozpalili w sobie żywą i gorącą wiarę, i by nam ją przekazywali.

Ewelina Szot

sobota, 31 stycznia 2026

STAŃ W WYŁOMIE

 



 

            Olbrzymi rów tektoniczny znajduje się w dolinie Pinglu, Shanxi, na płaskowyżu lessowym, górzystym obszarze w północno-środkowych Chinach. Ma około 10 km długości.

            Odnieśmy teraz ten obraz do Pisma Świętego. W Księdze Psalmów czytamy:

„U stóp Horebu zrobili cielca i oddawali pokłon ulanemu posągowi.

Zamienili swą Chwałę na wizerunek cielca jedzącego siano.

Zapomnieli o Bogu, który ich ocalił, który wielkich rzeczy dokonał w Egipcie,

dziwów - w krainie Chama, zdumiewających - nad Morzem Czerwonym.

Postanowił ich zatem wytracić, gdyby nie Mojżesz, Jego wybraniec:

on wstawił się do Niego, aby gniew Jego odwrócić, by ich nie wyniszczył.”

Ps 106, 19-23

            Izraelici, gdy wyszli z Egiptu tułali się po pustyni 40 lat. Zamiast być wiernymi Bogu, zbudowali sobie złotego cielca i to jemu oddawali pokłon. Zapomnieli o tym, jak wiele dostali od Boga, wobec czego Bóg się rozgniewał i zamierzał zniszczyć niewierny naród. Bóg jednak zmienił swoją decyzję za sprawą Mojżesza. Stanął on w wyłomie między Nim, a ludem izraelskim, aby odwrócić Boży gniew i wstawiać się za ludźmi.

Księga Ezechiela mówi:

„I szukałem wśród nich męża, który by wystawił mur i stanął w wyłomie przede Mną, by bronił tej ziemi i przeszkodził Mi w jej niszczeniu, a nie znalazłem takiego. Wobec tego wyleję na nią mój gniew, w ogniu mojej zapalczywości wyniszczę ich. Na głowy ich składam odpowiedzialność za ich postępowanie - wyrocznia Pana Boga.”

 (Ez 22, 30-31)

 

Widzimy tu inną sytuację. Tutaj nie ma osoby, która wstawiłaby się u Boga za ludem.

 

Chrystus także stanął w wyłomie między Bogiem, a ludźmi i wstawia się za nami w dalszym ciągu. My mamy Go naśladować, więc powinniśmy prosić Boga o zmiłowanie i miłosierdzie nad wszystkimi ludźmi. Powinniśmy stawać w wyłomie i modlić się za tymi, którzy nie są świadomi tej niebezpiecznej sytuacji, w jakiej się znajdują.

 

Czy jesteś tą osobą, która odważy się stanąć w wyłomie i która może stać się przyczyną do zmiany planów Bożych?

„Wszystko możliwe jest dla tego, kto wierzy”. (Mk 9, 23)

 

           

Ewelina Szot