sobota, 28 lutego 2026

WYMAGANE MINIMUM I NIC WIĘCEJ

 



„Chodzę do kościoła w każdą niedzielę. Do spowiedzi idę raz w roku, przed Wielkanocą. Czasem się pomodlę. Chodzę kościół sprzątać. W pracy mam dużo świętych obrazków. Jeżdżę na pielgrzymki do miejsc świętych”.

To jest wszystko bardzo piękne, ale czy te wszystkie rzeczy, świadczą, że jesteś dobrym człowiekiem? Człowiekiem, który kocha Boga i drugiego człowieka?

Kochasz Boga? To pokaż tą miłość w relacji  do drugiego człowieka, zwłaszcza do tego, którego ci trudno kochać. Może relacja z nim sprawia ci ból, może nie jest łatwo, ale czy Pan Jezus powiedział, że będzie łatwo? Czy On powiedział: „Wsiadaj! Limuzyna do nieba czeka?” Nie, On powiedział: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje!”

Zatem, czy Go naśladujesz? Żyjesz prawdziwie czy tylko udajesz?

Ewelina Szot

piątek, 27 lutego 2026

CZY OSTRZEGASZ INNYCH PRZED NIEBEZPIECZEŃSTWEM?

 



Czy gdy ktoś przechodzi przez jezdnię, a jakiś samochód jedzie prosto na niego i nie ma zamiaru się zatrzymać, krzykniesz do tej osoby „Uważaj”, czy pozwolisz, żeby ten samochód ją potrącił?

Czy jak ktoś idzie drogą i nie widzi wielkiego dołu przed sobą, a ty go widzisz, ostrzeżesz go, czy pozwolisz, żeby tam wpadł?

Czy kiedy wiesz, że ktoś chce popełnić jakieś przestępstwo, tłumaczysz mu negatywne konsekwencje jego ewentualnego czynu?

Jeśli w tych przypadkach nie milczysz i ostrzegasz ludzi, to dlaczego nie ostrzegasz ich przed grzechem i piekłem?

Boisz się ich reakcji? To zrozumiałe, ale co gdyby pokazać ich błędne zachowanie na własnym przykładzie? Co gdyby powiedzieć: „Ja też tak robiłam, ale to było głupie. Teraz robię zupełnie inaczej. Zmieniłam swoje życie, zrozumiałam moje liczne błędy i tobie też bym to radziła”.

Nie jest łatwo tak powiedzieć. Trzeba mieć dużo odwagi, a czy ty ją masz?

Ewelina Szot

czwartek, 26 lutego 2026

BRAK RELACJI Z BOGIEM

 



Wiara oparta na obowiązkach; na dowodach naukowych i historycznych; na suchych faktach, które nie dają Bogu dostępu do serca człowieka. To jest wiara? Na tym ona polega według ciebie? A czy przypadkiem nie na tym, że nie masz stuprocentowych dowodów, ale wiesz na pewno, że to jest prawda?

Pewni ludzie mają najwyższe tytuły z teologii i innych nauk, ale czy oni wierzą Bogu? Czy wierzą Jego słowom, Jego nauczaniu?

Czy wierzą w zmartwychwstanie Jezusa? Czy wierzą, że On żyje?

Jezus powiedział: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić”. (Mt 11, 25-27)

 

Zatem czy osoby z tytułami naukowymi pamiętają, żeby nawiązać głęboki kontakt z Bogiem? Czy nie zamieniają się oni we współczesnych faryzeuszy, bo mają wielką wiedzę o Bogu, którą wykorzystują w niezbyt dobrych celach?

Ewelina Szot