poniedziałek, 16 lutego 2026

BYĆ W SKÓRZE DRUGIEGO CZŁOWIEKA

 



Ludzie zamieniają się miejscami – taką sytuację widzimy w wielu filmach. Bohaterzy w ciele drugiego człowieka początkowo nie mogą się odnaleźć, później jednak dochodzi do nich, że ta druga osoba nie ma lekko, dostają cenną naukę i wszystko wraca na swoje miejsce.

W prawdziwym życiu tak nie ma. Człowiek sam powinien postawić się na miejscu drugiej osoby i ją zrozumieć, dlaczego tak postąpiła, a nie inaczej.

Może zanim kogoś osądzisz i potępisz za jego zachowanie, zastanów się, co ty byś zrobiła na miejscu tej osoby?

Może spróbuj ją wytłumaczyć i usprawiedliwić?

Czy nie byłoby mniej nieporozumień, konfliktów i kłótni, gdyby każdy tak robił?

 

„Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” (Mt 7, 12)

Ewelina Szot

niedziela, 15 lutego 2026

CZY JESTEŚ SĘDZIĄ W SWOJEJ WŁASNEJ GŁOWIE?

 


 

Jak często w twojej głowie mają miejsce rozprawy, na których osądzasz ludzi? Sąsiadów, kolegów, koleżanki, rodzinę i innych ludzi znajomych bądź obcych, którzy według ciebie zachowali się tak, jak nie powinni?

Prawo ustalasz ty, rozprawy odbywają się tam dość często i osądzasz wszystkich, nawet Boga? Nie jest tak?

To nic, że ty zachowujesz się bardzo podobnie, jak ci, których osądzasz, ale ty przecież możesz tak postępować, prawda?

Czyż nie jest tak, że wobec innych wymierzasz sprawiedliwość, a na swoje czyny patrzysz z miłosierdziem? Czy w ogóle potrafisz patrzeć na innych z miłosierdziem?

Potrafisz postawić się na miejscu osoby, która według ciebie popełniła karygodny czyn?

Czy potrafisz wszelkie wątpliwości rozstrzygać na korzyść osoby „winnej”?

Jezus mówi: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.” (Mt 7, 1-2)

Oraz

„Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” (Mt 7, 12)

Bierzesz te słowa pod uwagę?

Ewelina Szot

sobota, 14 lutego 2026

GNIEW JEST DOBRY CZY ZŁY?

 



Z jednej strony jednym z siedmiu grzechów głównych jest gniew, a z drugiej strony czytamy w Piśmie Świętym, że Jezus „sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał” (J 2, 15), nie był więc spokojny, a kierował nim gniew o dom Boży.

Jak więc jest z tym gniewem?

Otóż gniew jest emocją, a żadna emocja nie jest grzechem. Emocje są informacjami na temat tego, co czujemy w danej chwili, a to co zrobimy w wyniku tych emocji – czy zareagujemy złym albo dobrym czynem – będzie wtedy grzechem bądź też nie.

Gniew Jezusa był dobry, bo dotyczył on domu Bożego. To była bardzo ważna sprawa. Ten gniew był reakcją na zło, jakiego dopuszczali się tamtejsi ludzie.

Sprawy Boże – to są ważne sprawy.

Nie myśl więc, że jak zdemolujesz swój dom, bo żona zrobiła ci niedobry obiad będzie dobrym czynem.

Powinieneś jednak jakoś wyrzucić z siebie ten gniew – mądrze odreagować, bo nieodreagowany gniew będzie rósł w tobie, powodując coraz większe frustracje, aż w końcu wybuchnie, jak bomba i uczyni niewiarygodne szkody.

Znajdź sposób, żeby odreagować ten gniew, ale taki, by nie krzywdzić innych ludzi.

 

Zanim coś zrobisz, pomyśl. Nie pozwól, żeby rządziły tobą emocje – ty bądź ich panem.

Ewelina Szot

piątek, 13 lutego 2026

CZY POWINIENEŚ MIEĆ PRETENSJE DO BOGA?

 


 

Czy nie jest tak, że często nie widzisz i nie słyszysz upomnień Bożych zapowiadających dla ciebie możliwe nieszczęście, a później, jak to nieszczęście się wydarzy to płaczesz, narzekasz i masz pretensje do Boga za to, że nie zapobiegł temu nieszczęściu?

Czy nie jest tak, że dopiero wtedy, jak doświadczysz trudnej sytuacji, to przypominasz sobie o Bogu, którego wcześniej nie dostrzegałeś, bo było dobrze?

I czy to twoje przypomnienie sobie o Nim nie przybiera najczęściej formy pretensji, dlaczego akurat ty?

No, ale jeśli nie chcesz Go na co dzień, bo Go wyrzucasz ze wszystkich dziedzin życia, to czy właściwe jest, że masz do Niego pretensje?

 

Przykład: przed II wojną światową ostrzegała Matka Boża w Fatimie w 1917 r. Wskazała na ratunek dla świata – codzienny różaniec. Ludzie zlekceważyli tę informację.

W 1938 r. Jezus mówi Rozalii Celakównie, że Polska może uniknąć wojny wybierając Go na Króla Polski. Polacy lekceważą tę informację i dzieje się to, co się dzieje.

Ewelina Szot

czwartek, 12 lutego 2026

W CZASIE POKOJU PRZYGOTUJ SIĘ DO WALKI

 


To nie jest czarnowidztwo, a raczej zdrowy rozsądek i realizm.

Jeśli jest dobrze po trudnym dla ciebie czasie, to dlaczego „idziesz spać” w sensie duchowym i przestajesz czuwać? Nie wiesz, że wróg wykorzystuje czas pokoju, żeby uderzyć nawet ze zdwojoną siłą?

Niektórzy zapewne będą się śmiać: „Jaki wróg? Żyjemy w XXI wieku”.

Tym wrogiem jest Diabeł i jeżeli nie bierzesz tego na poważnie, to właśnie znaczy, że śpisz i nie czuwasz. W ten właśnie sposób stajesz się całkowicie bezbronny.

Na poziomie duchowym trwa nieustanna walka dobra ze złem i nie omija ona ludzi współczesnego świata, ale niestety nie wszyscy zdają sobie z tego sprawę.

To, co dzieje się w rzeczywistości duchowej jest ściśle powiązane z tym, co dzieje się w świecie widzialnym.

Część ludzi sądzi, że świat duchowy to są jakieś bajki. Liczy się tylko to, co jest tu i teraz.

A ty, co myślisz na ten temat?

Ewelina Szot

środa, 11 lutego 2026

OBOJĘTNOŚĆ I BEZCZYNNOŚĆ

 



 

Nic złego nie robisz? A dobrego? Nie?

To wiedz, że kto nie reaguje na zło, które dzieje się obok sam popełnia zło.

 

Co wyznajesz na Mszy Świętej:

„Spowiadam się Bogu wszechmogącemu i wam bracia i siostry, że bardzo zgrzeszyłem:

MYŚLĄ, MOWĄ, UCZYNKIEM I ZANIEDBANIEM”?

 

A jak się spowiadasz, to ograniczasz się tylko do złych uczynków? Ale jak widzisz przestrzenią, w której można zgrzeszyć jest także myśl, mowa i zaniedbanie.

Co to wszystko oznacza?

  • Myśl: Negatywne myśli, pragnienia, fantazje, których świadomie nie odrzucamy.
  • Mowa: Złe słowa, kłamstwa, plotki, obmowy, niepotrzebne słowa.
  • Uczynek: Złe czyny, działania, które ranią innych lub Boga.
  • Zaniedbanie: Dobro, które mogliśmy uczynić, a tego nie zrobiliśmy; zaniechanie miłości.

Skupmy się na zaniedbaniu, bo tego punktu często nie bierze się pod uwagę. To jest właśnie ta bezczynność, ta obojętność. „Dzieje się źle? To niech się inni tym zajmą. Dlaczego ja mam coś robić?”

„Ktoś potrzebuje pomocy? To niech się inni tym zajmą. Jest tyle fundacji, a tak w ogóle to państwo powinno się tym zająć”.

Brzmi znajomo?

 

Ewelina Szot