niedziela, 5 kwietnia 2026

CO MOŻE JEDEN CZŁOWIEK?

 



 

            Może uratować innych, więc nie mów, że jedna osoba nic nie może.

            Jak widać na zdjęciu, jedna osoba bardzo dużo może, ale gdyby myślała i postępowała tak, jak wszyscy, to zginęła by i ona, i cała reszta.

            Może więc warto czasem płynąć pod prąd i pokazywać swoim życiem, że chodzenie na łatwiznę i po najprostszej linii oporu nie zawsze wychodzi na dobre, a nawet bardzo często w końcu wychodzi na złe. Radość z takiego złego zachowania może i jest natychmiastowa, ale jest bardzo krótka. Potem na takiego człowieka spada cała lawina nieprzyjemnych konsekwencji, ale jest już trochę za późno.

            Teraz pytanie do ciebie: czy chcesz być taki, jak wszyscy? Ci „wszyscy” odrzucają Boga, nie chcą Go w swoim życiu przez co rozniecają kolejne ogniska szatańskiego ognia na świecie.

            Powiedz, czy ty będziesz tą osobą, która przeszkodzi w rozprzestrzenianiu się szatańskiego ognia, który niszczy wszystko, co spotka na swej drodze?

        Ewelina Szot

piątek, 3 kwietnia 2026

POWIEDZ GŁOŚNO: „JEZUS TAK MNIE KOCHA, ŻE UMARŁ DLA MNIE NA KRZYŻU”

 



 

Spójrz na mękę i śmierć Jezusa wiedząc, że On to zrobił z myślą o tobie.

Wiemy, że Jezus umarł za wszystkich ludzi, aż do skończenia tego świata i większość ludzi przyjmuje to w sposób obojętny, bo to było dawno, a tak właściwie, niektórzy nie utożsamiają się z wszystkimi ludźmi na świecie. To jest trochę taka niesprecyzowana grupa, no bo kim są ci wszyscy? „Czy ja też do nich należę” – pytają niektórzy.

Ale sprawa wygląda zupełnie inaczej, kiedy sobie powiem (i ty też to zrób), że On to zrobił dla mnie.

Myślał o mnie, kiedy modlił się w Ogrójcu. Chociaż tak się bał, że pocił się krwią, przystał na to, co miało nadejść. Wiedział, co Go spotka, a jednak z miłości do mnie zgodził się na to.

Pozwolił, aby Go pojmano i torturowano całą noc z czwartku na piątek. Poddał się biczowaniu, choć Jego krew tryskała na wszystkie strony. Pozwolił, aby żołnierze założyli Mu koronę cierniową, a potem niosąc krzyż na ramionach, który zrobił Mu bardzo bolesną ranę na ramieniu i poganiany przez żołnierzy, wniósł go na górę, gdzie w Jego ręce i nogi zostały wbite gwoździe. Potem został wzniesiony na krzyżu i wisiał na nim słuchając obelg i bluźnierstw pod swoim adresem, ale On się modlił do Ojca za tych ludzi: „Ojcze, wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.

W końcu umarł. Za ciebie, za mnie, za każdego.

A gdybyś ty przechodził przez taką mękę, przez jaką On przechodził? Potrafisz sobie to wyobrazić? A czy nie powinieneś umrzeć z Nim na  krzyżu, aby z Nim także zmartwychwstać?

Św. Paweł powiedział: „Razem z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie”. (Ga 2, 19-20)

 

Ewelina Szot

czwartek, 2 kwietnia 2026

MÓDLMY SIĘ NIE O ZDJĘCIE Z KRZYŻA, LECZ O SIŁĘ, BY NA NIM WYTRWAĆ

 



Czy często prosisz Boga, by zabrał wszystkie cierpienia, które cię spotkały? A może nie tędy droga? Może wcale nie chodzi o zabranie wszystkich cierpień tylko o wytrwanie w nich, o podejmowanie walki o każdy dzień?

Może czas sobie powiedzieć: Spotkały mnie trudności, ale ja sobie poradzę. Nie sam, ale z Panem Bogiem mogę wszystko.

Może czas przestać narzekać i pytać: Czemu mnie to spotkało? Bo czy to coś dało?

Czas podjąć walkę, ale jednocześnie pogodzić się z sytuacją, jakiej doświadczasz. Musimy postępować według słów św. Ignacego Loyoli: musimy robić wszystko, co w naszej mocy tak, jakby wszystko zależało od nas, ale jednocześnie mamy modlić się tak, jakby wszystko zależało od Boga.

Musimy uświadomić sobie, jak bardzo jesteśmy zależni od Boga. Ale to jest wspaniała wiadomość, bo dzięki temu żyjemy w przekonaniu, że czuwa nad nami Ktoś tak potężny, że nawet nie możemy sobie tego wyobrazić.

Posiadając pewność o niewyobrażalnej opiece Boga – naszego Ojca, nie możemy bać się trudności i cierpień.

Czy Jezus wisząc na krzyżu chciał z niego zejść? Przecież mógł, jest w końcu Synem Bożym. Nie zszedł, wytrwał na nim do końca. Umarł na nim DOBROWOLNIE, żeby nas wszystkich zbawić.

Dlaczego zatem ty chcesz z krzyża zejść? Chrystus jest dla nas ideałem, powinniśmy Go naśladować. On wytrwał na krzyżu. Dlaczego więc ty chcesz odsunąć od siebie swoje cierpienia, zamiast wytrwać w nich, a swoje cierpienie ofiarować za inną osobę?

Pokarz, że z Bogiem możesz wszystko. Z Nim wszystko jest możliwe.

 

Ewelina Szot