czwartek, 26 marca 2026

NIEROZPAKOWANE PREZENTY

 



 

            Kto dostając zapakowany prezent nie rozpakowuje go, tylko rzuca w kąt? A my tak, niestety, często robimy. A z czym? A z sakramentami.

            Chrzest, bierzmowanie…i u większości ludzi każda Komunia św.

            Idą sobie, jak po kawałek chlebka, zupełnie bez świadomości, że przyjmują Ciało Boga i zamiast zmiany w tych ludziach, ich serca pozostają obojętne, letnie – prezent, który właśnie otrzymali, nierozpakowany trafia w ciemny kąt.

Ciało i Krew Boga potrafią dokonać niesamowitych zmian w życiu tego, kto je świadomie przyjął, jak i tych, którzy mają z tą osobą kontakt - taki człowiek jest wtedy żywym tabernakulum – niesie w sobie Jezusa.

Skoro tak jest, to dlaczego tej obecności Jezusa w świecie nie widać albo widać bardzo słabo?

Czy ci, którzy przyjmują Komunię św. wierzą Kogo właśnie przyjęli do serca?

Ewelina Szot

środa, 25 marca 2026

UPADEK CZY POWSTANIE Z UPADKU?

 



 

            Czy myślałeś o upadku, jak o czymś koniecznym, co musiało nastąpić, abyś mógł powstać, pokazać twoją siłę i mocny charakter?

            Czy nie skupiasz się przypadkiem na samym upadku – rozpaczasz nad nim, załamujesz się i masz pretensje do całego świata za to, co cię spotkało; czy skupiasz się na tym, żeby z upadku powstać?

            Czy stacje drogi krzyżowej mówiące o upadkach Jezusa pod krzyżem, nie powinny raczej brzmieć: „Jezus Chrystus powstaje po upadku po raz pierwszy”, „Jezus Chrystus powstaje po upadku po raz drugi”, „Jezus Chrystus powstaje po upadku po raz trzeci”?

            A my się jednak chyba skupiamy na tym, że On upadł pod krzyżem niż, że powstał. Czy nie jest tak?

            Upadek był, ale trzeba się skupić na powstaniu z niego. Dopiero czytając rozważania do Drogi Krzyżowej dowiadujemy się, że On wstał, ale czy nie powinniśmy tego wiedzieć po przeczytaniu tytułu stacji? A główna informacja brzmi, że On upadł po krzyżem.

            Jezus wstawał za każdym razem i dał nam fantastyczny przykład.

Ewelina Szot

wtorek, 24 marca 2026

CHCESZ ŻEBY JEZUS ULECZYŁ TWOJE SERCE?

 



 

            To musisz Mu je dać.

            Nie ma innego wyjścia. Jak ktoś ma coś naprawić, jakąś rzecz, która jest zepsuta, to musi tę rzecz wziąć do rąk, zobaczyć, co w niej nie działa, naprawić, ale według swojej wiedzy, a nie według listy wymagań osoby, do której ta rzecz należy. A my bardzo lubimy mówić Panu Jezusowi, jak ma nas leczyć, bo przecież my wiemy najlepiej… A tu musimy zdać się na Niego i Jemu zaufać.

            Może nie zdajesz sobie sprawy, ale bardzo często naprawa serca będzie stanowiła podstawę do naprawy innych rzeczy. Uzdrowienie twojego wnętrza może być niezbędnym czynnikiem do poprawy twojego zdrowia fizycznego.

            Myślisz, że twoje serce jest nieważne? Mylisz się, bo jest bardzo ważne i nawet nie wiesz, co może zdziałać serce przepełnione gorącą miłością; miłością i wiarą?

            Przekonaj się, ale najpierw oddaj swoje serce Jezusowi.

Ewelina Szot