niedziela, 8 marca 2026

CZY TAK WYGLĄDAJĄ TWOJE PORZĄDKI W DUSZY NA ŚWIĘTA?

 



 

            Po co rozwiązywać problemy? Po co wyjaśniać pewne rzeczy? Po co przyznawać się do błędu? Lepiej wszystko upchnąć pod dywan, udawać, że nic się nie stało, robić dobrą minę do złej gry i czekać, aż to szambo wywali, aż wulkan wybuchnie.

            Ilu ludzi tak myśli? Czyż nie większość, w tym być może i ty?

            I niby ci ludzie chodzą do spowiedzi, ale za rzadko, a dlaczego? Bo się po prostu boją przyznać do błędu, za to wolą chować trupy w szafach i drżeć z obawą „żeby się tylko nikt nie dowiedział”.

            Tylko, że kiedyś ktoś się dowie. Może ludzie się nie dowiedzą, ale Bóg już wie. Przed Nim nic nie ukryjesz, nawet jeśli wokół ciebie będzie panowała najczarniejsza ciemność. On i tak widzi w takiej ciemności, bo to jest Bóg. I nawet jeśli twoja dusza jest czarna jak smoła, to On może ją wybielić w mgnieniu oka, tylko Mu na to pozwól.

 

Ewelina Szot

sobota, 7 marca 2026

CZY MOŻNA ZMARNOWAĆ ZBAWIENIE?



 

            Niektórzy mówią: „Chrystus nas zbawił, umarł za nas krzyżu, to ja już jestem zbawiony i nic już nie muszę robić, bo i tak pójdę do nieba”.

            Oczywiście, że nas wszystkich zbawił i otworzył nam bramę do nieba, ale to zbawienie można zmarnować. A jak? Przestając Go słuchać; robiąc wszystko, co się samemu chce; przestając chodzić do spowiedzi i wyznawać swoje grzechy; przestając przyjmować Komunię św. i zamykając się na inne sakramenty, które są w Kościele katolickim; słuchając fałszywych proroków i głosząc innym fałszywą naukę.

            Jezus przecież powiedział: „I wtedy jeśliby wam kto powiedział: Oto tu jest Mesjasz, oto tam: nie wierzcie. Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą znaki i cuda, żeby wprowadzić w błąd, jeśli to możliwe wybranych. Wy przeto uważajcie!” (Mk 13, 21-22)

            No i co na te słowa odpowiedzą ci, którzy wybierają sobie z nauki Jezusa tylko to, co im się podoba? To co jest łatwe, proste i przyjemne? Tylko uzdrawianie i czynienie cudów bez przyjmowania cierpienia? Czyż niektórzy nie zaczęli wierzyć bardziej charyzmatycznym mówcom niż Jezusowi?

            A co mówi św. Jan? „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki”. (1 J 1, 8-10)

            Dlaczego więc niektórzy twierdzą, że nie grzeszą? A ty, ty też tak twierdzisz? A czy właśnie w ten sposób nie marnujesz swojego zbawienia i schodzisz z drogi, która prowadzi do nieba, i w dodatku nie posilasz się Komunią św.? A jak ktoś nie posila się w trakcie długiej wędrówki, to co się z nim stanie? Czyż nie zasłabnie i nie dojdzie do celu?

Ewelina Szot

piątek, 6 marca 2026

KOSZTY WOLNOŚCI

 



 

Czy wolność ma jakieś koszty? Okazuje się, że ma, tylko mało kto o tym mówi.

Większość ludzi mylnie rozumie wolność, jako robienie wszystkiego, co się chce, bez żadnych konsekwencji, a to jest błąd. Taka wolność nie istnieje.

Twoja wolność jest ograniczona wolnością drugiego człowieka.

Przykład – chcesz sobie w bloku o 2 w nocy włączyć muzykę na cały regulator. Jesteś przecież wolny… ale twoi sąsiedzi też są wolni i oni potrzebują ciszy o tej porze. Zatem swoją głośną muzyką ograniczasz ich wolność, a wtedy oni mogą ograniczyć twoją wolność wzywając policję. W ten  sposób ponosisz koszty swojej mylnie rozumianej wolności.

Inny przykład – czy możesz jechać pod prąd samochodem? Ograniczasz w ten sposób wolność osób, które jadą zgodnie z przepisami.

A możesz zabrać koleżance jej rower, bo ty go chcesz? Jak go jej zabierzesz, to czekają cię poważne konsekwencje twojego zachowania.

A możesz odbić żonę swojemu koledze bez żadnych konsekwencji?

Wciska nam się wszystkim fałszywy obraz wolności, który nie istnieje i często używa się tego fałszywego obrazu, jako argumentu w sporach i kłótniach.

Wolność jest ściśle związana z pojęciem zależności, tylko dlaczego tak mało się o tym mówi?

Wstępujesz w związek małżeński pod przymusem? Nie, robisz to w pełnej wolności. To dlaczego później narzekasz, że twoja wolność się skończyła? Coś tu się nie zgadza… Czy prawdziwą miłością nie byłoby uczucie wolności w związku z tym, że jesteś od kogoś zależny?

A może po prostu ty nie chcesz być za nikogo odpowiedzialny i z tym mylisz wolność?

Ewelina Szot

czwartek, 5 marca 2026

JAK OWCE MIĘDZY WILKI

 



 

            „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10, 16)

 

            Wszyscy jesteśmy posłani do innych ludzi, aby mówić im o Bogu, ale nie wszyscy odpowiadają na to powołanie. Większość ludzi nie robi tego, do czego wzywa ich Pan, a jak już to robią, to część tych ludzi głosi Dobrą Nowinę tylko w przyjaznym i bezpiecznym otoczeniu, gdzie nikt ich nie obrazi, ani nie wyśmieje.

            A tymczasem Jezus posyła nas jak owce między wilki. Owca jest całkowicie bezbronna wobec wilków, które mogą ją pożreć, ale kiedy z owcą jest Jezus, wilki nie mogą jej nic zrobić. Mało tego, ta owca może przekonać te złe wilki, aby przestały być złymi wilkami.

            Zatem do dzieła. Odwagi!

Ewelina Szot