czwartek, 30 kwietnia 2026

PUŁAPKI ZASTAWIANE NA BOGA

 



 

            Kto zastawia pułapki na Boga?

„A oto powstał jakiś uczony w Prawie i wystawiając Go na próbę, zapytał: «Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?»

Jezus mu odpowiedział: «Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?»

On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego.

Jezus rzekł do niego: «Dobrześ odpowiedział. To czyń, a będziesz żył».

Lecz on, chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: «A kto jest moim bliźnim?»”

Łk 10, 25-29

            Uczony w piśmie, który zna dokładnie wszystkie zasady prawa, zadaje pytanie – pułapkę Jezusowi chcąc wystawić Go na próbę: „Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?”

            On tak naprawdę nie chce poznać odpowiedzi, tylko wystawia Jezusa na próbę, a Jezus odpowiada mu pytaniem, pobudzając go w ten sposób do myślenia: „Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz?”

            A ty ile razy zadajesz Bogu albo ludziom służącym Bogu takie podchwytliwe pytania, gdzie tak naprawdę nie chcesz poznać prawdy, a zastawić pułapkę?

 

            Inna sytuacja: „Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę którą pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego:  «Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na cudzołóstwie.  W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co mówisz?»

 Mówili to wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć”.

J 8, 3-6

            I znów podstęp, pułapka na Boga: „żeby tylko powiedział coś nie tak”. My dziś robimy bardzo podobnie, więc nie uznawajmy się za lepszych od tamtych ludzi – od faryzeuszy.

            Pokora. Pokora. Pokora.

Ewelina Szot

środa, 29 kwietnia 2026

CZY PROSISZ O NIEBO?

 



 

            A czy ty w ogóle chcesz iść do Nieba?

            No bo jeśliby tak spojrzeć na modlitwy ludzi, to oczywiście na pierwszym miejscu są modlitwy prośby. Prosimy o zdrowie, o awans, o dobrą sytuację materialną, o to, żeby sprawy potoczyły się dobrze, itd.

            Ale nie wiem, czy ktoś prosi o pójście do Nieba.

            Większość ludzi skupia się na życiu (tylko i wyłącznie) tym światem, dlatego o przyszłym życiu zapomina. To życie jest ważne, ale nie można zapominać o życiu przyszłym. Życie ziemskie trwa tylko chwilkę, a potem co?

            Dobry łotr na krzyżu poszedł do Nieba, a dlaczego? Bo poprosił o to Jezusa. Większość swojego życia postępował źle, ale na końcu okazał skruchę i poprosił Jezusa o Niebo. A czy ty prosisz o Niebo?

Ewelina Szot

wtorek, 28 kwietnia 2026

MARTWISZ SIĘ?

 



 

„Dlatego powiadam wam:

Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać.

Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie?

Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?

 Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?

 A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary?

Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie.

 Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy”.

Mt 6, 25-34

 

            Bardzo ważne jest tu słowo „zbytnio” – „nie troszczcie się zbytnio”. Znaczy to, że mamy się troszczyć o przyszłość – o jedzenie, picie, ubranie czy dach nad głową, ale nie za bardzo. We wszystkim potrzebny jest umiar. Musimy pamiętać o ziemskich sprawach, bo tu żyjemy, ale jednocześnie powinniśmy pamiętać, że kiedyś umrzemy i nic materialnego nie zabierzemy z tej ziemi.

            Powinniśmy zatem dbać o kochanie Boga, budowanie dobrych relacji z innymi ludźmi i o szerzenie królestwa Bożego.

            Do niczego dobrego nie doprowadzi nadmierne zamartwianie się o przyszłość. Taki nadmierny stres może doprowadzić do wielu chorób. Warto?

Ewelina Szot