wtorek, 19 maja 2015

Reportaż w TVP Info

Podaję link do reportażu na TVP Info. Historia druga, minuta 7:00:
http://www.tvp.info/20117674/19052015-1630

niedziela, 17 maja 2015

Reportaż o nas

Poniżej podaję link do strony z reportażem o nas, który był wczoraj wyemitowany w TVP Rzeszów:
http://rzeszow.tvp.pl/20095291/ewelina-potrzebuje-pomocy-na-rehabilitacje

sobota, 16 maja 2015

Zabawowa Harklowa

Proszę o oddawanie głosów. Podaję link do strony:
http://todlamniewazne.pl/inicjatywa,445,zabawowa-harklowa.html?fb_ref=Default

Rehamed-Center – maj 2015




Od poniedziałku – 11.05.2015 r., rozpoczęłam rehabilitację w Tajęcinie. Na razie tydzień i bez lokomatu.
We wtorek przyjechała Telewizja Rzeszów, żeby nakręcić dalszą część reportażu o nas.
Od wtorku wieczorem, byłam już tu sama bez męża. To wpłynęło bardzo na moją samodzielność.
A co się tyczy Rehamed-Center, to polecam ten ośrodek każdemu. Ludzie, którzy tu pracują mają niesamowitą wiedzę i doświadczenie. Liczy się każdy szczegół. Ćwiczenia tu, to nie jakieś bezsensowne machanie nogami, niewiadomo po co, a spotkałam się z tym niejednokrotnie. Każdy ruch jest tu robiony w konkretnym celu. Tu się zwraca uwagę na detale. Przykład: w czasie ćwiczeń fizjoterapeutka zwróciła mi uwagę, że mam troszeńkę za bardzo wysuniętą brodę i klatkę piersiową.
Takie małe rzeczy, a jakie ważne.
Ćwiczenia z moją ulubioną drabiną

Pchanie walca

 
Z moją fizjoterapeutką

czwartek, 14 maja 2015

Życie choć piękne, tak kruche jest

Życie jest piękne, ale ulotne jak piórko




 Zapraszam do przemyśleń i refleksji przy tej piosence:

poniedziałek, 11 maja 2015

Niby nieszczęście, a jednak szczęście



Może się wydawać, że ten styczniowy wylew był nieszczęściem, bo znów trafiłam do szpitala i utraciłam tymczasowo niektóre rzeczy. Ale ja tak do tego nie podchodzę. Uważam, że to było szczęście, bo zakończyło tę historię. Oczywiście nie całkowicie, bo jeszcze muszę zacząć sama chodzić, ale nie żyję w obawie, że znów mogę dostać wylewu i wszystko stracić. Jasne, że muszę na siebie uważać, ale niebezpieczeństwo nie jest już tak wyraźne.
To, co się stało było wielkim szczęściem, bo przejść wylew bez żadnych większych konsekwencji, to prawdziwe szczęście. A zrobił mi się w głowie krwiak wielkości śliwki.
Zaraz po embolizacji faktycznie czułam się gorzej, ale wszystko wraca. Teraz jestem w  Tajęcinie na rehabilitacji, ale bez lokomatu i na razie na tydzień. Nie czuję się jeszcze na tyle mocna, by przejść w lokomcie ponad kilometr.
Wszystko wraca, ale stopniowo.