piątek, 3 września 2021

„JESTEM, WIĘC WALCZĘ”

 



 

Rycerz Boga nie musi jeździć na koniu, mieć zbroi z metalu, czy też ostrego miecza.

Święty Paweł mówi: „Stańcie więc do walki przepasawszy biodra wasze prawdą i oblókłszy pancerz, którym jest sprawiedliwość, 15 a obuwszy nogi w gotowość głoszenia dobrej nowiny o pokoju. 16 W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. 17 Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże - 18 wśród wszelakiej modlitwy i błagania. Przy każdej sposobności módlcie się w Duchu!”

Wojownik Boży „walczy” przede wszystkim miłością i dobrem. Kocha Boga i kocha ludzi. Pomaga innym wzrastać duchowo, bo chce innych zaprowadzić do Boga, a jest to jedyny sposób na osiągnięcie prawdziwego szczęścia.

Pytanie do Ciebie brzmi: czy jesteś rycerzem Boga? Walczysz ze złem? Prowadzisz ludzi do Jezusa, który jest „drogą, prawdą i życiem?” Udowadniasz swoim życiem i postawą, jaką przyjmujesz, że warto być po stronie Boga?

Stając po stronie zła jesteś z góry skazany na porażkę. Wybierz więc mądrze stronę, po której będziesz walczył. Stań pod sztandarem Chrystusa. On jest pewnym zwycięzcą. Nie idź na łatwiznę, bo przegrasz.

Ewelina Szot

KOMU TY SŁUŻYSZ?

 


Bo komuś służysz i nie mów, że nie, że ty jesteś niezależny i nikomu nie służysz.

Na pewno tak jest?

A nie uganiasz się za pieniądzem, za zaszczytami, za przypodobaniem się temu światu? Znaczy to, że nie służysz Bogu, a jak nie Bogu, to komu? Kto jest księciem tego świata?

I nie zrozummy się źle. Pieniądze same w sobie nie są czymś złym. Jeśli są użyte we właściwy sposób są źródłem dobra.

Problem zaczyna się wtedy, gdy to one stają się dla ciebie najważniejsze na świecie. Chcesz je mieć, żeby mieć. Nie chcesz ich wydać w sensowny sposób np. żeby komuś pomóc, tylko chcesz je mieć z czysto egoistycznych pobudek.

„O naśladowaniu Chrystusa”

 


czwartek, 2 września 2021

Przypowieść o chwaście (Mt 13, 24-30)

 Pole uprawne jest całym światem.
Rośnie na nim pszenica – dobre ziarno – dobrzy ludzie, ale także chwasty – źli ludzie.
Gospodarz to Bóg.
Pomimo tego, że Jego słudzy chcą wyrwać chwast, On nakazuje poczekać im do żniw. Wtedy chwast zostanie oddzielony od pszenicy i spalony.

Spójrzmy więc, jaki Pan Bóg jest cierpliwy i dobry. Pozwala żyć złym ludziom razem z dobrymi do ostatniej chwili. Cały czas ma nadzieję, że ten chwast okaże się jednak pszenicą, że sam nie skaże się na potępienie w piekle, że wybierze życie, a nie śmierć.
Są jednak niestety ludzie, którzy wolą zostać chwastami, na swoje własne życzenie idą do piekła, na wieczne męki.
Czy warto dla krótkiej chwili przyjemności tu, na ziemi skazywać się na wieczne potępienie?
Czy warto być letnim w swoich relacjach z Bogiem, robić minimum i wierzyć, że wystarczy, aby wejść do nieba?
Naprawdę myślisz, że spowiedź raz w roku, chodzenie do kościoła w niedzielę z obowiązku i paciorek rano, i wieczorem wystarczą?
A jakbyś ty zareagował, gdyby osoba, którą kochasz robiła takie minimum dla ciebie. Odwiedziny z przymusu, rozmowy z przymusu z zegarkiem w ręku?
To pomyśl teraz, jak się czuje Bóg.

 http://ziarnko-gorczycy.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=106&sid=cc7b99ff8af957ac116e6986162b0cef


NIE BÓJ SIĘ ZARYZYKOWAĆ! IDŹ DO JEZUSA PO WODZIE!

 



Czym dla ciebie jest ryzyko? A zaufanie?

Zgadzamy się zaryzykować, jeśli komuś ufamy. A komu możemy bardziej zaufać niż Jezusowi?

On jest samą miłością i chce dla każdego z nas jak najlepiej.

Ewangelia według św. Mateusza mówi:

25 Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. 26 Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. 27 Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! Ja jestem, nie bójcie się!» 28 Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» 29 A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi, i krocząc po wodzie, przyszedł do Jezusa. 30 Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» 31 Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, małej wiary?» 32 Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. 33 Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym».

Czy jesteś jak Piotr, który początkowo zaufał Panu Jezusowi, a później zwątpił? Czy w twoim życiu jest tak, że gdy pojawia się problem, to początkowo ufasz, ale gdy jest ci coraz ciężej, zaczynasz wątpić w Bożą pomoc?

A Jezus chce żebyś ufał Mu przez cały czas. On cię nigdy nie opuszcza, przez cały czas cię strzeże. Choć może tobie się wydaje, że jesteś z tym wszystkim sam, wcale tak nie jest.

On zawsze jest przy tobie, a gdy będzie trzeba wyciągnie rękę i cię złapie.


Ewelina Szot