sobota, 1 lipca 2023

RATUNEK DLA POLSKI I EUROPY



 

            Czy ratunkiem dla świata są tylko i wyłącznie układy polityczne; przepisy prawne; akcje na rzecz ochrony klimatu, eksperymenty medyczne, mające na celu wynalezienie nowej szczepionki albo stworzenie narządu gotowego do przeszczepu?

            Czy bardziej powinniśmy się martwić rosnącą inflacją czy rozpadem milionów rodzin w wyniku plagi rozwodów?

            Czy nie powinniśmy się zastanowić dlaczego teraz ludzie są jacy są?

            Cofnijmy się o około 100 lat.

Rok 1917 – objawienia Maryi w Fatimie. Matka Boża ostrzega przed II wojną światową i prosi o codzienne odmawianie różańca, by jej uniknąć. Prosi także o odprawianie nabożeństw 5 pierwszych sobót.

            1920 r. – bitwa warszawska – cud nad Wisłą. 9-dniowa nowenna do św. Andrzeja Boboli – patrona Polski (miejmy nadzieję, że kiedyś głównego patrona) skutkuje pojawieniem się Matki Bożej i pokonanie wojsk bolszewickich.

            Lipiec 1938 r. – sługa Boża Rozalia Celakówna pisze: „Zobaczyłam, w sposób duchowy, granicę polsko-niemiecką, począwszy od Śląska aż do Pomorza, całą w ogniu. Widok był naprawdę przerażający. Zdawało się, że ogień zniszczy cały świat.

Usłyszałam: „Moje dziecko, będzie straszliwa wojna, która spowoduje wielkie zniszczenie. Niemcy upadną, bo Mnie nie uznają jako swego Boga i Króla, i Pana.

Warszawa będzie zniszczona, Warszawa legnie w gruzach.

Jest ratunek dla Polski, jeżeli Mnie uzna za swego Króla i Pana przez intronizację.”

 

            Teraz zastanówmy się, co w całej historii ludzkości poszło nie tak? Czy była w tym wszystkim jakakolwiek wina Boga, skoro On nas ostrzegał, a myśmy Go nie posłuchali?

            Czy dziś to, jacy ludzie są nie wynika przypadkiem z tego, jak są wychowywani? Czy jeśli dziecko nie widzi modlących się rodziców, samo będzie się modliło?

            Może więc trzeba spojrzeć na siebie, jaki/jaka ty jesteś?

 

Ewelina Szot

 

STAŃ DO WALKI DUCHOWEJ!



Możesz narzekać, że jest tak, jak jest. Możesz tylko gadać i rzucać słowa na wiatr, albo zabrać się do pracy i robić to, co mówisz.

Bo jaki sens ma tylko mówienie czegoś, a nie robienie tego?

Czas otworzyć oczy i dostrzec, że to, co dzieje się w życiu każdego z nas bierze swój początek w sferze duchowej.

 


„Człowiek kształtuje się bardziej przez sytuacje niż przez Moje słowo. Dlatego los człowieka jest ciągiem sytuacji wychowujących go.

Takie jest Moje działanie prowadzące do zbawienia każdego.

Większość nie rozumie tego. Bronią się przed Moim zbawczym działaniem w ich życiu. I odrzucają, bo mają wolną wolę.

Wybierają pozorne, doraźne dobro. Bo to, co nie jest ode Mnie, nie jest dobre, chociaż może stwarzać pozory dobra, by oszukać i oderwać ode Mnie”.

Pan Jezus