wtorek, 3 grudnia 2024

CO TO ZNACZY, ŻE BÓG DOPUSZCZA CIERPIENIA?

 



 

            „Boże, dlaczego ja? Dlaczego mnie to spotkało?” – krzyczy wiele osób, gdy doświadcza cierpienia i zazwyczaj całą winę błędnie przypisuje Bogu. Błędnie, bo to nie Bóg zsyła cierpienia, a Diabeł. Bóg je dopuszcza, bo nic nie dzieje się wbrew Jego woli.

            Dlaczego na świecie dzieje się całe to zło? Po pierwsze, bo nastąpił grzech pierworodny, gdzie człowiek wykazał się nieposłuszeństwem wobec Boga. Taki świat, jaki mamy obecnie nie był w pierwotnym zamyśle Boga. Człowiek posłuchał Szatana, popełnił grzech pierworodny i zło weszło na świat.

            Świat jaki znamy, obecny świat jest zatem pełen bólu, chorób, cierpień, wojen, które Bóg dopuszcza, a dlaczego? Bo widzi w nas potencjał. Potencjał do tego, byśmy wykorzystali te trudne sytuacje, których doświadczamy i zrobili z nimi coś niesamowitego. To potencjał, który może być drogą do zrodzenia większego dobra. W tej trudnej sytuacji, możesz nauczyć się kochać więcej, pełniej, głębiej, więc Bóg nie chce pozbawiać cię tej możliwości.

            A czy ty sama chcesz się tej możliwości pozbawić? Chcesz końca twoich cierpień, choć dzięki temu, jak je znosisz możesz komuś dać do myślenia i zmienić jego życie?

Ewelina Szot

03.12.2024 r. (Łk 10, 21-24) Jezus rozradował się w Duchu Świętym



Kim są prostaczkowie?
To ludzie o prostym, czystym sercu. To ludzie, których dusze są, jak dusze małych dzieci.
https://ziarnko-gorczycy.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=1172&p=2439#p2439

poniedziałek, 2 grudnia 2024

PIELĘGNUJESZ CZY NISZCZYSZ?

 



 

            O co głównie dbasz? O wzrost dobrego nasienia czy usuwanie zła? Zatem przypowieść Jezusa o chwaście powinna dać ci wiele do myślenia:

„Inną przypowieść im przedłożył:

«Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.  A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast.

 Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: "Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc wziął się na niej chwast?"

 Odpowiedział im: "Nieprzyjazny człowiek to sprawił". Rzekli mu słudzy: "Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?"

A on im odrzekł: "Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy.

Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza"».

 

            Większość interpretacji tej Ewangelii wskazuje na to, że tą rolą jest cały świat, na którym żyją i dobrzy, i źli ludzie, ale zobaczmy w tej ewangelicznej roli pojedynczego człowieka. W każdym z ludzi jest i dobro, i zło. Nie ma ludzi złych całkowicie, w których nie byłoby nic dobrego. Nie ma także ludzi idealnych, którzy by nie grzeszyli.

            Spójrzmy na fakt, że gospodarz sieje swoje ziarno w dzień, gdy jest jasno, na swojej roli - człowiek jest dziełem Pana i do Niego należy.

            Nieprzyjaciel sieje w nocy, gdy jest ciemno, na cudzym polu. Sieje złe ziarno, sieje pokusy, z których może narodzić się grzech.

            Słudzy pytają, czy mają wyrwać chwast, ale gospodarz wie, że chwast oplótł korzenie pszenicy i wyrwanie go groziłoby wyrwaniem pszenicy. Mówi sługom, aby poczekali, aż do żniw, czyli końca życia człowieka, do końca świata.

 

            Ta przypowieść wskazuje nam wszystkim, jak mamy głosić słowo Boże. Wszyscy musimy dbać o dobro, pielęgnować choćby mały jego przejaw, aby mogło wzrastać. Nie możemy skupiać się tylko i wyłącznie na złu, i zwalczać je za wszelką cenę, bo możemy przy okazji zniszczyć te małe ziarenka dobra, które przez naszą niewłaściwą gorliwość mogą nigdy nie urosnąć.

            Czy właśnie tego chcesz, aby zła było coraz więcej na świecie?

Ewelina Szot

niedziela, 1 grudnia 2024

02.12.2024 r. (Mt 8, 5-11) Wielu ze Wschodu i Zachodu przyjdzie do królestwa niebieskiego



Jak można zadziwić samego Boga?
Odpowiedź w dzisiejszej Ewangelii.
https://ziarnko-gorczycy.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=1171&p=2437#p2437

TWOJE RANY TO PERŁY

 



 

            Czy pomyślałeś o swoich ranach (fizycznych lub psychicznych) jak o perłach? Perła jest piękna, ale powstaje w bólu.

            Podobnie twoje rany, jakie by nie były, mogą stać się perłami, wszystko zależy od ciebie. Możesz wziąć swoje słabości i uczynić z nich swoją zbroję. Ja to zrobiłam. Moje słabości, obszary, w których byłam słaba i jeszcze jakiś czas temu stanowiły dla mnie barierę nie do przejścia, oddałam Bogu, a On przemienił je w prawdziwe perły. Przemienił to nieprzyjazne środowisko, w którym żyłam, a które sobie sama stworzyłam w urodzajny ogród.

            Pomimo tego, że zagrożenie dla mojego życia prawie zniknęło, konsekwencje choroby zostały, jak np. brak samodzielnego chodzenia. Przez kilka lat chciałam, żeby one też zniknęły i wszystko wróciło do normy. Uświadomiłam sobie jednak, że nie tędy droga. Te moje słabości, niedomagania to duchowe skarby. To urodzajny obszar, na którym jest zakopany skarb. Moim celem nie jest całkowity powrót do zdrowia, a wykopanie tego skarbu. Narzędziami, którymi można wykopać ten skarb są rany. Kopać można poprzez leczenie tych ran.

 

Przypowieść o skarbie i perle

 Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę.

 Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca, poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją.

Mt 13, 44-46

 

            Ja już wiem, na którym polu jest ukryty skarb, kupiłam je, ale nadal kopię, żeby go mieć.

 

            A co z twoim skarbem, wiesz gdzie jest? Chcesz go wykopać?

Ewelina Szot