sobota, 22 marca 2014

Wyjazd w Pieniny (część druga)



     Kiedy jechaliśmy do Szczawnicy w zeszłym roku, sprawdzałam dokładnie, po którym szlaku można przejechać wózkiem. Właściwie to znalazłam inny szlak, ale mąż znalazł ten i dobrze, że nie pojechaliśmy tym wybranym przez męża, bo na tym drugim strasznie by trzęsło.
     Wybierając się na wycieczkę, dokładnie sprawdziłam szlaki, pod względem przejechania przez te szlaki wózkiem. Podobnie było w przypadku noclegu. Znalazłam w internecie stronę, gdzie znajdowały się adresy noclegów, które są przyjazne dla niepełnosprawnych. W końcu zdecydowaliśmy się na góralskie domki. Jest tam kuchnia, łazienka, sypialnia i salon. Najbardziej zależało mi na tym, żeby drzwi były wystarczająco szerokie, by wózek przez nie przechodził. Okazało się, że są, gdyż po wykonanym telefonie, pan, który wynajmuje owe domki, poinformował, że drzwi mają szerokość 80 cm, zaś szerokość wózka wynosi 70 cm.
     Sprawdzałam też pokój, który był w innym miejscu, ale po obejrzeniu zdjęć i po przeczytaniu komentarzy, zrezygnowaliśmy z niego, gdyż łóżko znajdowało się tak blisko drzwi do łazienki, że nawet zdrowej osobie, ciężko było tamtędy przejść, a co dopiero osobie na wózku.
     Zobaczymy, czy faktycznie te domki są przyjazne dla niepełnosprawnych, ale będę to mogła ocenić dopiero w maju.


czwartek, 20 marca 2014

Wyjazd w Pieniny (część pierwsza)



W maju, kiedy będzie już ciepło, ale nie za ciepło, planujemy z mężem wyjazd w Pieniny, a konkretnie do Szczawnicy. Byliśmy tam w zeszłym roku na jednodniowej wycieczce i bardzo nam się tam podobało.
     Jest tam promenada, która ciągnie się przez 2,5 km. Po jednej stronie płynie rzeczka, a po drugiej są bary, restauracje, miejsca noclegowe, a także sklepiki z pamiątkami.
     Po drugiej stronie rzeczki, znajduje się szlak rowerowy, który prowadzi na Słowację. W wypożyczani rowerów, można wypożyczyć rowery: jednoosobowe, dwuosobowe, a nawet pięcioosobowe.
     Na początku promenady znajduje się wyciąg krzesełkowy, który porusza się cały czas, ale dla mnie by go zatrzymali, żebym zdążyła wsiąść, ale nie korzystaliśmy z niego.
     Na końcu, jest też most i rzeka, po której płyną tratwy, bo jest tam spływ.
Ciąg dalszy nastąpi...

wtorek, 18 marca 2014

Zachowanie innych wzorem do naśladowania



     Moim zdaniem zachowanie ludzi zdrowych i pełnosprawnych, wcale nie motywuje ludzi niepełnosprawnych, tylko zachowanie innych ludzi niepełnosprawnych.
     Podam przykład. Otóż, podczas pobytu w sanatorium, udałam się do kaplicy. Przede mną znajdowali się chłopak i dziewczyna na wózkach. Oboje byli w moim wieku. Mieli wózki sportowe, bo oparcia sięgały do 1/3 pleców i koła były w lekkim skosie. Mam taki wózek w domu, ale go nie używam, bo jest na to dla mnie za wcześnie. Po prostu jeszcze nie poradziłabym sobie na takim wózku. Trzeba nim jechać samemu, a ja, owszem na krótkie dystanse sama jeżdżę wózkiem, ale przy długich dystansach musi mnie ktoś wieźć.
      Chłopak, którego widziałam, miał dużo bardziej sportowy wózek od tej dziewczyny. Miał taki wózek, jaki ma zawodnik rugby, grający na wózku.
     Dziewczyna zaimponowała mi swoją postawą, bo przez całą mszę, siedziała wyprostowana, jak struna. Ja dzięki niej siedziałam tak samo. Jestem na to wyczulona, bo wszyscy na około powtarzali mi i powtarzają, choć mniej, żebym siedziała prosto. Dlatego to jest dla mnie największa motywacja.
     Kiedyś oglądałam film o ludziach niepełnosprawnych, oparty na faktach. Naprawdę wielki szacunek dla tych ludzi.
     Jedna para, gdzie chłopak był pełnosprawny, a dziewczyna jeździła na wózku, uczęszczała na kurs tańca.
     Inne małżeństwo było takie: żona jeździła na wózku, a mąż był niewidomy. Mieszkali sami i wybrali się na wycieczkę w góry.
     I właśnie osoby niepełnosprawne dają największy przykład innym osobom niepełnosprawnym i ja też będę go dawać. Bo czym jest zachowanie osób pełnosprawnych? Żadnym przykładem dla osób niepełnosprawnych. Przecież każdy tak może. Wystarczy mieć sprawne nogi, ręce i chodzić. Co to jest za wyczyn? A niech osoby w pełni sprawne spróbują dokonać takich rzeczy, jak ci ludzie na filmie. Łatwo jest oceniać, a trochę trudniej samemu czegoś dokonać.

poniedziałek, 17 marca 2014

Brak odblasków u pieszych



     Chciałam poruszyć kwestię braku odblasków wśród pieszych. Brak odblasków wśród pieszych jest zwyczajną katastrofą. Nie raz byłam świadkiem tego zjawiska.
     Jadąc z tatą, czy z mężem po zmroku, niejednokrotnie widziałam, a właściwie nie widziałam pieszych bez odblasków. Dodatkowo ubierają się na ciemno i myślą, że kierowca kierujący samochodem ich zauważy. Naprawdę byłam świadkiem nie jeden raz, że prawie nie widać w mroku osoby, która idzie bez odblasków.
     Każdy kto się wybiera gdzieś po zmroku, powinien ubierać odblaski, bo kierowca może go nie zauważyć.
     Oczywiście, co raz częstsze staje się zakładanie odblasków, ale to jest i tak za mało.
     I później wszyscy się dziwią, że jest tyle wypadków śmiertelnych, a można temu łatwo zapobiec.

sobota, 15 marca 2014

Opieszałość fundacji



      Jestem w fundacji AVALON, w związku z czym można na mnie oddać 1% podatku. Zaraz na początku roku zgłosiłam, że potrzebuję w związku z tą akcją ulotek. Raz na rok przysługuje wydrukowanie 200 ulotek za darmo.
     Niestety mimo że, dzwoniłam do fundacji i pisałam e-mail z moją historią choroby, która miała być umieszczona na ulotkach, zaraz na początku stycznia, ulotki przyszły końcem lutego.
     Część osób się już rozliczyła, tak więc przez opieszałość fundacji straciłam sporo pieniędzy.
     Oczywiście wydrukowaliśmy trochę ulotek na własną rękę, ale nie zbyt dużo, bo to przecież są koszty. A ludzie musieli mieć te ulotki, bo jest na nich mój numer KRS, a bez niego nie jest możliwe przekazanie 1% podatku.