piątek, 19 grudnia 2014

Długo wyczekiwany pokój



     Wreszcie skończyliśmy nasz pokój. Znajduje się on na tym samym poziomie co łazienka, więc będę mogła sama do niej jeździć.
     Wcześniej nasz pokój, w którym spaliśmy, a który był oprócz sypialni, salonem i miejscem ćwiczeń, był wyżej i chcąc iść do łazienki, ktoś musiał sprowadzić mnie po dwóch schodkach. Teraz będę mogła jechać sama, bo w łazience mam poręcze, więc sama sobie poradzę.
     Niby kuchnia jest wyżej, ale łazienka jest ważniejsza, niż kuchnia.
     Wcześniej nie było zbyt dobrze, bo w jednym pokoju był cały sprzęt do ćwiczeń, czyli: rowerek, materac, piłka, balkonik i drabinki, a także łóżko, fotel, ława, telewizor i meblościanka. No i oczywiście musiało być miejsce, żebym wózkiem tamtędy przejechała.
     No, ale wreszcie mamy własny kącik, więc będziemy mieć więcej przestrzeni.
     Pomysł był całkowicie mój, a wykonanie w większości mojego męża, chociaż pomagały też inne osoby.
    Teraz będę mogła zostać kilka godzin sama w domu, wobec czego mój mąż będzie mógł wrócić do pracy.
     Ten pokój to dla nas duży krok do przodu.





środa, 17 grudnia 2014

Obłuda



      Świat, w którym żyjemy pełen jest obłudnych zdarzeń i sytuacji. Podam kilka przykładów.
     Pierwszy – dlaczego w okresie świąt tak dużo ludzi chodzi do kościoła, podczas, gdy tylu ludzi nie ma na mszach w ciągu roku? I co ci ludzie myślą, że jak dwa razy do roku pójdą do spowiedzi i do kościoła w okresie świąt, to będzie dobrze? Ja nikogo nie oceniam, bo to nie do mnie należy. Ale zastanówcie się, czy dobrze robicie. Trzeba być cały czas przygotowanym, bo nie wiadomo, co nas może spotkać, mówię wam to ja, ta która 3 razy oszukała śmierć, więc wiem co mówię.
     Kolejna sprawa, większość naskakuje na księży, że mają różne grzeszki na sumieniu, a innych pouczają i właśnie przez księży nie chodzą do kościoła. Ludzie, nie chodzicie do kościoła dla księży, tylko dla Boga. Niech oni żyją jak chcą, kiedyś zostaną osądzeni.
     A tak w ogóle to uważam, że księża powinni mieć żony. Na naukach przedmałżeńskich mówią co wolno, a czego nie wolno, ale to jest tylko teoria, a pokazaliby to w praktyce. To już, by nie było takie łatwe.
     Kolejnym przykładem obłudy jest nakaz wyłączenia ładowarki po naładowaniu telefonu. Nam każą ładowarki wyłączać, ale to, że na każdej wystawie sklepowej, w okresie świąt, palą się światełka, a w galeriach handlowych stoi dużo choinek ze światełkami, to nie jest marnowanie energii.
     Obłuda jest na każdym kroku. Pytanie, czy się do niej przyłączcie?  




poniedziałek, 15 grudnia 2014

Jak zachować prawidłową sylwetkę?



      Pewnie większość to czyta, bo spodziewała się, że znajdzie receptę, żeby schudnąć. Oczywiście mogę napisać parę porad, jak stracić na wadze, ale moja główna rada jest taka, żeby cały czas o siebie dbać, by nie dopuścić do takiej sytuacji, gdy będziemy ważyć dużo za dużo.
     Łatwiej jest cały czas utrzymywać prawidłową wagę, niż potem zrzucić zbędne kilogramy. Jak tego dokonać?
     Po pierwsze jeść powoli. Gdy jemy wolno, zjemy mniej, niż gdy jemy szybko. Gdy zjadamy posiłek powoli, mózg dostaje informację, że organizm jest już najedzony zanim zjemy cały posiłek. Gdy zjemy szybko, mózg dopiero po zjedzonym posiłku otrzymuje tę informację, czyli jedząc wolniej zjemy mniej, niż gdy jemy szybko.
     Po drugie, jemy często, a w małych porcjach, nie rzadko i dużo. Lepiej dla organizmu jeśli często dostarczymy mu mniejsze porcje pożywienia.
     Przyznaję, że ja 2 lata temu przytyłam i ważyłam więcej niż bym chciała, ale wtedy jeszcze nie byłam tak świadoma i wcale mnie nie obchodziło, jak wyglądam. Schudłam w sposób, którego nikomu nie życzę. Trafiłam do szpitala na 3 miesiące, gdzie ponad 2 tygodnie nie jadłam kompletnie nic, przyjmowałam tylko kroplówki. Nie mogłam nic zjeść, a co zjadłam to zwracałam. Pod koniec ważyłam 39 kg przy wzroście 172 cm. Później przyjmowałam tabletki zwiększające masę mięśniową i wróciłam do swojej wagi. Schudłam tyle, nie dlatego, że chciałam, tylko z powodu choroby.
     Teraz dbam o siebie, staram się zdrowo odżywiać i ćwiczę każdego dnia z wyjątkiem weekendów, bo też muszę mieć czas na odpoczynek. A ćwiczę, bo to jest konieczne dla mojego zdrowia, a skoro również korzystnie wpływa to na moją sylwetkę, to są upieczone dwie pieczenie na jednym ogniu.


sobota, 13 grudnia 2014

Zmiana terminu osiągnięcia mojego celu



    Mój cel, którego termin upływa z końcem tego roku, to samodzielne chodzenie. To założenie było zbyt pochopne, bo do końca tego roku, to raczej na nogi nie stanę. Dlatego zakładam sobie, że będę sama chodzić przed skończeniem 30 lat.
     To założenie jest bardziej realne i prawdopodobne. Dam sobie więcej czasu, to się nie rozczaruję, a gdy cel zostanie osiągnięty wcześniej, to spotka mnie miłe zaskoczenie.
     Trzeba realnie spojrzeć na moją sytuację i właściwie oszacować potrzebny czas na osiągnięcie celu.

środa, 10 grudnia 2014

Wiem, co jem



Ostatnio oglądam program prowadzony przez Katarzynę Bosacką – „Wiem, co jem”. Bardzo ciekawy program, zawiera wiele przydatnych informacji o żywieniu.
     Gdy będziecie oglądać ten program, to nie pójdziecie do sklepu i nie weźmiecie pierwszej lepszej rzeczy z półki. Najpierw należy przeczytać skład, bo w dzisiejszych czasach prawie wszystkie produkty naszpikowane są chemią, dlatego należy wybierać te, które tej chemii nie mają, albo mają mało.
     To jest paradoks, że ludzie celowo trują ludzi. A dlaczego? Bo kierują się chęcią zysku. Ważniejszy jest zarobek, niż zdrowie i życie ludzkie. Dlaczego ludzie teraz tak często chorują? Przez chemię w jedzeniu. Przedtem tego nie było, bo nie było tyle chemii w jedzeniu. I to ludzie ludziom zgotowali taki los. Naprawdę wstyd.