piątek, 17 kwietnia 2015

WAŻNE! Comsold – nowy sklep komputerowy



Dnia 22.04.2015 r. (środa) zaczyna swoją działalność nowy sklep komputerowy Comsold. Swoją siedzibę ma w Skołyszynie w budynku dawnego pawilonu.
Jest czynny w dniach: od poniedziałku do piątku od 8.00 do 17.00, sobota: od 8.00 do 12.00.
W sklepie istnieje możliwość zakupu sprzętu nowego, używanego oraz możliwość serwisu.
Comsold oferuje przystępne ceny, miłą i fachową obsługę oraz wysoką jakość usług. Sklep gwarantuje też rozwiązanie problemów, które dla innych są nie do pokonania. Zapraszamy!

W dniu otwarcia, przy zakupie powyżej 50 zł, talon na darmowy serwis.

Do końca czerwca wszystkie serwisy 50% taniej.


czwartek, 16 kwietnia 2015

Moja historia



Pokażę teraz jak wyglądała moja droga związana ze służbą zdrowia od 2010 roku i nie tylko .
17.07.2010 r. – wylew, czyli zdarzenie, od którego wszystko się zaczęło. Ze szpitala w Jaśle przewieziono mnie do szpitala w Rzeszowie, gdzie przeszłam operację. Nie usunięto jednak wszystkiego i 23.08.2010 r. przeszłam embolizację. W około godzinę po zabiegu miałam kolejny wylew, dużo poważniejszy niż ten pierwszy. Na OIOM-ie spędziłam ponad 3 miesiące. Nie oddychałam sama, oddychał za mnie respirator, miałam sepsę, wodogłowie, ale mój stan poprawił się na tyle, że mogłam wyjść na neurochirurgię.
W styczniu trafiłam na oddział rehabilitacji, z którego wyszłam do domu początkiem marca. Podsumowując w szpitalu spędziłam ok. 8 miesięcy.
11.09.2010 r. – planowany ślub, który się nie odbył.
Czerwiec 2011 r. – pobyt na oddziale rehabilitacji w Rzeszowie – 5 tygodni.
Styczeń 2012 r. - pobyt na oddziale rehabilitacji w Rzeszowie – 5 tygodni.
08.06.2012 r (3 dni) – szpital w Jaśle – nieokreślone problemy z brzuchem.
Czerwiec 2012 – szpital w Krośnie (1 tydzień). Ciąg dalszy problemów z brzuchem, podejrzenia natury gastrologicznej.
Ze szpitala w Krośnie zostałam przewieziona do szpitala w Rzeszowie, gdzie przeszłam operację usunięcia torbieli i zrostów na jelitach.
W późniejszym terminie została mi założona nowa zastawka.
5 tygodni spędziłam na oddziale rehabilitacji, a ze szpitala wyszłam 03.10.2012 r., łącznie spędziłam w nim ok. 3 miesiące.
21.10.2012 r. – nasz ślub.
Styczeń 2013 r. – 1 miesiąc w sanatorium.
Wrzesień/październik 2013 r. - pobyt na oddziale rehabilitacji w Rzeszowie – 5 tygodni.
25.01.2014 r. – początek mojego bloga.
Rok 2014 – media – portal Twoje Jasło, gazeta Nowe Podkarpacie, Magazyn Ekspresu Reporterów, gazeta Nowiny, Telewizja Rzeszów, Radio Trendy.
Styczeń 2014 r. – 1 miesiąc w sanatorium.
07.09.2014 r. – piknik SZOT.
15.09.2014 r. – (3 tygodnie) pobyt w Tajęcinie.
Październik 2014 r. – (2 tygodnie) pobyt na oddziale rehabilitacji w Rzeszowie.
16.11.2014 r. – zostanie żoną radnego
08.01.2015 -20.01.2015 r. – szpital w Rzeszowie – wylew.
20.01.2015 – 27.01.2015 r. – szpital w Lublinie, unieszkodliwienie naczyniaka.
27.01.2015 r. – (2 tygodnie) pobyt w Tajęcinie.
15.04.2015 r. – powstaje Comsold, firma moja i mojego męża.
22.04.2015r. (środa) – ze swoją działalnością rusza Comsold.
Łącznie w szpitalu spędziłam około 1 rok i 5 miesięcy, a w sanatorium 2 miesiące. Oprócz tego rehabilitacja w domu z rehabilitantami, w ośrodkach w okolicznych miejscowościach oraz niezliczone godziny pracy samodzielnej.
Do mojej historii należą cotygodniowe jazdy do logopedy.
Tak w bardzo wielkim skrócie wygląda moja historia.


wtorek, 14 kwietnia 2015

Efekty pisania bloga



                Nie od razu zauważyłam efekty wynikające z pisania bloga. To co zauważyłam, stało się dla mnie jasne dopiero po jakimś czasie.
                Blog to forma odwdzięczenia się za to co dostałam, a dostałam bardzo dużo. Opisując swoje życie, pokazuję, że jak się chce, to wszystko można. Swoją postawą przywracam wiarę tym, którzy przestali wierzyć, że się uda i mogą coś osiągnąć. Wiem to, bo wiele ludzi do mnie pisze, chcąc się poradzić. A to mnie samą jeszcze bardziej popycha do działania, gdy wiem, że komuś pomagam.
                Dodatkowo rozpowszechniam wiarę w Boga. Bo komu można uwierzyć, że On istnieje? Księdzu, który z ambony prawi jakieś morały, na poparcie których nie ma nic, czy mnie, dziewczynie, która przeżyła tyle rzeczy i doświadczyła Jego łaski? Gdyby ktoś w dalszym ciągu nie wierzył, przypominam, że byłam bliska śmierci 4 razy. A jednak nadal tu jestem i mam się coraz lepiej.
                Pamiętajcie zatem, żeby wierzyć i nie poddawać się.    


niedziela, 12 kwietnia 2015

Anioł Stróż dopomógł mi – kolejny raz



Wcześniej pisałam, że 5 marca miałam mieć kontrolną angiografię w Lublinie, ale z powodu awarii sprzętu kontrola została przełożona na 18 marca.
Z 18 marca też trzeba było przełożyć kontrolę na 13 kwietnia. 13 kwietnia też konieczne było przełożenie badania. Tym razem termin wyznaczono mi na 22 czerwca.
Początkowo byłam zła na tak odległy termin, ale po rozmowie ze znajomym lekarzem, okazało się, że to dobrze, że badanie jest w czerwcu.
Angiografia polega na podaniu kontrastu, którego ja w styczniu przyjęłam ogromną ilość, a jest to potworne obciążenie dla organizmu. Na jedno pomaga, ale na inne szkodzi. To jest w pewnym sensie trucizna, dlatego teraz tak okropnie wypadają mi włosy.
To, że ta kontrola jest w czerwcu, pozwoli mojemu organizmowi trochę się zregenerować i usunąć choć w części trujące toksyny.
Usunięcie toksyn wcale nie przebiega szybko. Dwa lata temu byłam u pani gastrolog, pobrała mi krew z palca i były w niej toksyny jeszcze z 2010 roku.
Czyli, jak widzicie czuwał nade mną Anioł Stróż, który nie pozwolił bym pojechała na kontrolę w marcu, a znacznie później.