sobota, 28 marca 2026

SERCA NA ŚMIETNIKU

 



 

            Czy twoje serce działa? Nie chodzi mi jednak o serce w rozumieniu mięśnia, który rozprowadza krew po całym organizmie. Chodzi mi o serce rozumiane, jako ośrodek emocji.

            Niestety, mam takie wrażenie, że to serce bardzo wielu osobom się popsuło, a co gorsze, oni go nie naprawiają, tylko wyrzucają na śmietnik. I później chodzą tacy ludzie bez serca, bez duszy, bez uczuć. A jak oni mają oddać Jezusowi swoje serce, jeśli go nie mają?

            Dziś potrzeba ludzi, którzy poszukają na śmietnikach wyrzuconych ludzkich serc, pozbierają je i oddadzą Jezusowi, w imieniu tych, którzy Mu ich nie oddali – pomodlą się za innych, wstawią się u Boga za tymi, którzy się pogubili.

            Potrafisz to zrobić, potrafisz pomodlić się nawet za tych, którzy myślą przeciwnie, niż ty?

            A czy nie na tym polega właśnie prawdziwe chrześcijaństwo? Na modlitwie za nieprzyjaciół, która jest trudna?

            Zatem, czy pomodlisz się za innych, czy będziesz na nich narzekać, łudząc się, że tak ich zmienisz?

           

Ewelina Szot

czwartek, 26 marca 2026

NIEROZPAKOWANE PREZENTY

 



 

            Kto dostając zapakowany prezent nie rozpakowuje go, tylko rzuca w kąt? A my tak, niestety, często robimy. A z czym? A z sakramentami.

            Chrzest, bierzmowanie…i u większości ludzi każda Komunia św.

            Idą sobie, jak po kawałek chlebka, zupełnie bez świadomości, że przyjmują Ciało Boga i zamiast zmiany w tych ludziach, ich serca pozostają obojętne, letnie – prezent, który właśnie otrzymali, nierozpakowany trafia w ciemny kąt.

Ciało i Krew Boga potrafią dokonać niesamowitych zmian w życiu tego, kto je świadomie przyjął, jak i tych, którzy mają z tą osobą kontakt - taki człowiek jest wtedy żywym tabernakulum – niesie w sobie Jezusa.

Skoro tak jest, to dlaczego tej obecności Jezusa w świecie nie widać albo widać bardzo słabo?

Czy ci, którzy przyjmują Komunię św. wierzą Kogo właśnie przyjęli do serca?

Ewelina Szot

środa, 25 marca 2026

UPADEK CZY POWSTANIE Z UPADKU?

 



 

            Czy myślałeś o upadku, jak o czymś koniecznym, co musiało nastąpić, abyś mógł powstać, pokazać twoją siłę i mocny charakter?

            Czy nie skupiasz się przypadkiem na samym upadku – rozpaczasz nad nim, załamujesz się i masz pretensje do całego świata za to, co cię spotkało; czy skupiasz się na tym, żeby z upadku powstać?

            Czy stacje drogi krzyżowej mówiące o upadkach Jezusa pod krzyżem, nie powinny raczej brzmieć: „Jezus Chrystus powstaje po upadku po raz pierwszy”, „Jezus Chrystus powstaje po upadku po raz drugi”, „Jezus Chrystus powstaje po upadku po raz trzeci”?

            A my się jednak chyba skupiamy na tym, że On upadł pod krzyżem niż, że powstał. Czy nie jest tak?

            Upadek był, ale trzeba się skupić na powstaniu z niego. Dopiero czytając rozważania do Drogi Krzyżowej dowiadujemy się, że On wstał, ale czy nie powinniśmy tego wiedzieć po przeczytaniu tytułu stacji? A główna informacja brzmi, że On upadł po krzyżem.

            Jezus wstawał za każdym razem i dał nam fantastyczny przykład.

Ewelina Szot