sobota, 3 maja 2025

CZY MOŻNA ZMARNOWAĆ ZBAWIENIE?

 



 

            Niektórzy mówią: „Chrystus nas zbawił, umarł za nas krzyżu, to ja już jestem zbawiony i nic już nie muszę robić, bo i tak pójdę do nieba”.

            Oczywiście, że nas wszystkich zbawił i otworzył nam bramę do nieba, ale to zbawienie można zmarnować. A jak? Przestając Go słuchać; robiąc wszystko, co się samemu chce; przestając chodzić do spowiedzi i wyznawać swoje grzechy; przestając przyjmować Komunię św. i zamykając się na inne sakramenty, które są w Kościele katolickim; słuchając fałszywych proroków i głosząc innym fałszywą naukę.

            Jezus przecież powiedział: „I wtedy jeśliby wam kto powiedział: Oto tu jest Mesjasz, oto tam: nie wierzcie. Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i czynić będą znaki i cuda, żeby wprowadzić w błąd, jeśli to możliwe wybranych. Wy przeto uważajcie!” (Mk 13, 21-22)

            No i co na te słowa odpowiedzą ci, którzy wybierają sobie z nauki Jezusa tylko to, co im się podoba? To co jest łatwe, proste i przyjemne? Tylko uzdrawianie i czynienie cudów bez przyjmowania cierpienia? Czyż niektórzy nie zaczęli wierzyć bardziej charyzmatycznym mówcom niż Jezusowi?

            A co mówi św. Jan? „Jeśli mówimy, że nie mamy grzechu, to samych siebie oszukujemy i nie ma w nas prawdy. Jeżeli wyznajemy nasze grzechy, Bóg jako wierny i sprawiedliwy odpuści je nam i oczyści nas z wszelkiej nieprawości. Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy, czynimy Go kłamcą i nie ma w nas Jego nauki”. (1 J 1, 8-10)

            Dlaczego więc niektórzy twierdzą, że nie grzeszą? A ty, ty też tak twierdzisz? A czy właśnie w ten sposób nie marnujesz swojego zbawienia i schodzisz z drogi, która prowadzi do nieba, i w dodatku nie posilasz się Komunią św.? A jak ktoś nie posila się w trakcie długiej wędrówki, to co się z nim stanie? Czyż nie zasłabnie i nie dojdzie do celu?

Ewelina Szot

piątek, 2 maja 2025

03.05.2025 r. (J 19, 25-27) Oto syn Twój. Oto Matka twoja



Czy traktujesz Maryję jak swoją Matkę?

A słuchasz Pana Jezusa, bo On na krzyżu każdemu z nas Ją powierzył. Zatem?
https://ziarnko-gorczycy.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=1319&p=2733#p2733

KOSZTY WOLNOŚCI

 



 

Czy wolność ma jakieś koszty? Okazuje się, że ma, tylko mało kto o tym mówi.

Większość ludzi mylnie rozumie wolność, jako robienie wszystkiego, co się chce, bez żadnych konsekwencji, a to jest błąd. Taka wolność nie istnieje.

Twoja wolność jest ograniczona wolnością drugiego człowieka.

Przykład – chcesz sobie w bloku o 2 w nocy włączyć muzykę na cały regulator. Jesteś przecież wolny… ale twoi sąsiedzi też są wolni i oni potrzebują ciszy o tej porze. Zatem swoją głośną muzyką ograniczasz ich wolność, a wtedy oni mogą ograniczyć twoją wolność wzywając policję. W ten  sposób ponosisz koszty swojej mylnie rozumianej wolności.

Inny przykład – czy możesz jechać pod prąd samochodem? Ograniczasz w ten sposób wolność osób, które jadą zgodnie z przepisami.

A możesz zabrać koleżance jej rower, bo ty go chcesz? Jak go jej zabierzesz, to czekają cię poważne konsekwencje twojego zachowania.

A możesz odbić żonę swojemu koledze bez żadnych konsekwencji?

Wciska nam się wszystkim fałszywy obraz wolności, który nie istnieje i często używa się tego fałszywego obrazu, jako argumentu w sporach i kłótniach.

Wolność jest ściśle związana z pojęciem zależności, tylko dlaczego tak mało się o tym mówi?

Wstępujesz w związek małżeński pod przymusem? Nie, robisz to w pełnej wolności. To dlaczego później narzekasz, że twoja wolność się skończyła? Coś tu się nie zgadza… Czy prawdziwą miłością nie byłoby uczucie wolności w związku z tym, że jesteś od kogoś zależny?

A może po prostu ty nie chcesz być za nikogo odpowiedzialny i z tym mylisz wolność?

Ewelina Szot

czwartek, 1 maja 2025

02.05.2025 r. (J 6, 1-15) Rozmnożenie chleba



Jeśli odczuwasz jakiś brak, jeśli widzisz, że czegoś ci brakuje, to przyjdź do Jezusa.
https://ziarnko-gorczycy.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=1318&p=2731#p2731

JAK OWCE MIĘDZY WILKI

 



 

            „Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie!” (Mt 10, 16)

 

            Wszyscy jesteśmy posłani do innych ludzi, aby mówić im o Bogu, ale nie wszyscy odpowiadają na to powołanie. Większość ludzi nie robi tego, do czego wzywa ich Pan, a jak już to robią, to część tych ludzi głosi Dobrą Nowinę tylko w przyjaznym i bezpiecznym otoczeniu, gdzie nikt ich nie obrazi, ani nie wyśmieje.

            A tymczasem Jezus posyła nas jak owce między wilki. Owca jest całkowicie bezbronna wobec wilków, które mogą ją pożreć, ale kiedy z owcą jest Jezus, wilki nie mogą jej nic zrobić. Mało tego, ta owca może przekonać te złe wilki, aby przestały być złymi wilkami.

            Zatem do dzieła. Odwagi!

Ewelina Szot