wtorek, 10 listopada 2015

Święto Niepodległości



W dzisiejszych czasach niepodległość wydaje się być czymś naturalnym, oczywistym, czymś co było, jest i będzie. Ale kiedyś jej nie było, dlatego trzeba ją docenić. Starajmy się szanować dzisiejszy dzień, żeby nie był dla nas tylko dniem wolnym od szkoły, czy pracy, ale żeby to była naprawdę ważna data w kalendarzu.

niedziela, 8 listopada 2015

Odwrotność Romea i Julii



Zastanawiałam się długo do jakiej pary z literatury można by nas było porównać i stwierdziłam, że nie ma takiej. W końcu doszło do mnie, że jesteśmy całkowitą odwrotnością Romea i Julii, bo oni umarli w imię miłości, a ja w imię miłości żyję.
Przeżyłam, mam się coraz lepiej, a kiedyś nadejdzie taki dzień, że pójdę z moim mężem na spacer, ale nie będzie to wyglądało tak jak teraz. Paweł nie będzie mnie podtrzymywał z tyłu, tylko będziemy trzymać się za ręce.

piątek, 6 listopada 2015

Decyzja dotycząca mojej książki



Napisałam autobiograficzną książkę, bez ostatniego rozdziału, którym miało być samodzielne chodzenie, ale zdecydowałam, że nie będę jej publikować. Na pewno nie teraz. Może to nastąpi kiedyś, albo wcale.
 Napisałam ją jeszcze w zeszłym roku, ale teraz już mam dość opowiadania o tym wszystkim, co przeszłam. Chcę chociaż trochę zapomnieć o moich przeżyciach. Większość już zna tę historię, a poza tym można zaglądnąć na bloga.


środa, 4 listopada 2015

Coś o życiu



                Mądre zdanie, tylko ja bym dodała, że ci, którzy mają pagórek, uważają go za Mount Everest. A dodatkowo sądzą, że ten pagórek to najgorsze, co im się w życiu przytrafiło, bo to chodzi o nich. Zaś ci z Mount Everestem są nieważni…

poniedziałek, 2 listopada 2015

Złe wspomnienia




Nie wiem dlaczego ostatnio w mojej głowie pojawiły się złe wspomnienia. Te związane ze szpitalem. Nie rozumiem dlaczego teraz sobie o tym przypomniałam.
Żeby o tym nie myśleć stwierdziłam, że potrzebne mi jest dobre wspomnienie, które dobrze pamiętam.
Przyszło mi do głowy wspomnienie z pikniku. Staliśmy wtedy z mężem na środku podłogi do tańczenia, w tle leciała piosenka z Rockiego, ludzie zrobili wokół nas kółko, tańczyli, a na koniec rzucili na nas konfetti i dostaliśmy śliczne serce ze szkła z dedykacją.
Od razu mi lepiej.


niedziela, 1 listopada 2015