niedziela, 11 września 2016

Tajęcina – wrzesień 2016



            Po raz kolejny jestem w Tajęcinie. Jestem tu od niedzieli 11.09.2016 r., a wracam  16.09.2016 r., czyli w piątek. Postanowiłam, że będę jeździć częściej, ale na krótszy okres.

piątek, 9 września 2016

Pozytywne myślenie przyciąga dobre zdarzenia



            Pozytywne myślenie przyciąga dobre zdarzenia – jest to naukowo udowodnione. Dla niedowiarków dowodem jest moje życie. Oczywiście zdarzyły się pewne potknięcia, jak np. rok 2012, ale to mnie wcale nie załamało, nadal pozytywnie myślałam i dzięki temu jestem na dobrej drodze do samodzielnego chodzenia.
            Dlatego nie ma co się załamywać i myśleć pesymistycznie, bo to przyciąga złe zdarzenia. A gdyby moje życie byłoby dla niektórych niewystarczającym przykładem, polecam artykuł z lipcowego numeru Wiedzy i życie pt. Niesamowita moc myśli.

środa, 7 września 2016

Publiczne karmienie piersią – poprawność czy kontrowersja?



            Ostatnio głośno jest o publicznym karmieniu piersią. Są zwolennicy i przeciwnicy tego tematu. W związku z tym mam 2 pytania:
1 – czy publiczne karmienie piersią, to nie jest dyskryminacja dla kobiet, które dziecko urodziły, ale nie mogą karmić piersią? Czy te kobiety nie będą się czuły gorsze i pokrzywdzone? Czy nie będzie im przykro?

2 – sytuacja następująca: po pierwszych dwóch wylewach miałam wszczepionego do żołądka PEGa, jest to „zabieg endoskopowy polegający na umieszczeniu w żołądku sondy poprzez ściany jamy brzusznej. Stosuje się go głównie w celu odżywiania pacjentów, którzy nie mogą przyjmować pokarmów drogą doustną”. Moje pytanie brzmi: czy dla wszystkich byłoby w porządku, gdyby wtedy, w restauracji pełnej ludzi, mój mąż podawałby mi strzykawką pokarm do żołądka? To przecież też jest jedzenie, inaczej nie mogłam, a więc? 


Mój wyglądał trochę inaczej, ale podobnie. Miałam go kilka miesięcy, a jedzenie podawało się strzykawką bardzo powoli, więc musiało być płynne.

niedziela, 4 września 2016

Zdobycie wieży Liwocz



            Wieża Liwocz zdobyta, czyli łącznie około 200 schodów w obie strony. Na górę wyjechałam samochodem, ale na wieżę wyszłam na własnych nogach: