czwartek, 2 września 2021

KOGO SIĘ BOISZ?

 


Boisz się człowieka, który może zabić tylko twoje ciało?

A diabła się nie boisz? Tego, który twoją duszę może zatracić w piekle?

Wierzysz w jego istnienie?

Bo on jest zadowolony, jak w niego nie wierzysz, bo może wtedy robić z tobą, co mu się tylko podoba, a ty się nawet nie orientujesz.

I prowadzi cię na smyczy, albo bawi się tobą, jak marionetką. Czy ty to widzisz?

„O naśladowaniu Chrystusa”

 


środa, 1 września 2021

Przypowieść o chwaście (Mt 13, 24-30)

 Pole uprawne jest całym światem.
Rośnie na nim pszenica – dobre ziarno – dobrzy ludzie, ale także chwasty – źli ludzie.
Gospodarz to Bóg.
Pomimo tego, że Jego słudzy chcą wyrwać chwast, On nakazuje poczekać im do żniw. Wtedy chwast zostanie oddzielony od pszenicy i spalony.

Spójrzmy więc, jaki Pan Bóg jest cierpliwy i dobry. Pozwala żyć złym ludziom razem z dobrymi do ostatniej chwili. Cały czas ma nadzieję, że ten chwast okaże się jednak pszenicą, że sam nie skaże się na potępienie w piekle, że wybierze życie, a nie śmierć.
Są jednak niestety ludzie, którzy wolą zostać chwastami, na swoje własne życzenie idą do piekła, na wieczne męki.
Czy warto dla krótkiej chwili przyjemności tu, na ziemi skazywać się na wieczne potępienie?
Czy warto być letnim w swoich relacjach z Bogiem, robić minimum i wierzyć, że wystarczy, aby wejść do nieba?
Naprawdę myślisz, że spowiedź raz w roku, chodzenie do kościoła w niedzielę z obowiązku i paciorek rano, i wieczorem wystarczą?
A jakbyś ty zareagował, gdyby osoba, którą kochasz robiła takie minimum dla ciebie. Odwiedziny z przymusu, rozmowy z przymusu z zegarkiem w ręku?
To pomyśl teraz, jak się czuje Bóg.

 

 http://ziarnko-gorczycy.pl/forum/viewtopic.php?f=2&t=106&sid=785b0e27535c7fec2dd8eeb33156b9d9


HERBATKA Z PANEM JEZUSEM

 



 

Wyobraź sobie taką sytuację: jest sobota przed południem, jesteś zajęty obowiązkami domowymi, w domu panuje bałagan i nagle słychać dzwonek do drzwi. Myślisz sobie: kto to przyszedł dziś, o tej porze? Przecież to nie jest odpowiedni czas na odwiedziny. Otwierasz drzwi i nie wierzysz własnym oczom – we drzwiach stoi Pan Jezus.

Co robisz? Zapraszasz Go do środka, czy mówisz: Panie Jezu mam taki bałagan w domu, może przyjdziesz jutro? A On chce wypić z Tobą herbatę i porozmawiać.

Czy decydujesz się na rozmowę z Nim? Cieszysz się z tych niesamowitych odwiedzin? Czy każda chwila jest dla Ciebie ogromnym szczęściem? O czym rozmawiacie? Jesteś smutny, gdy ta wizyta dobiega końca? Czy jest wręcz odwrotnie i przez cały czas siedzisz, jak na szpilkach?

Gdy Jezus wychodzi, co mówisz? Zapraszasz Go ponownie i mówisz, że Twoje serce zawsze jest dla Niego otwarte, i może przychodzić, kiedy tylko zechce? Czy też jest zupełnie inaczej?

Jezus pragnie, abyś z radością i z niecierpliwością wyczekiwał Jego przyjścia. Żebyś był zawsze gotowy – żeby twoje serce było gotowe. Chce, żebyś rozmawiał z Nim jak z najlepszym przyjęciem i opowiedział Mu wszystko, to co cię cieszy oraz, co cię boli.

„Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. 15 Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. 16 Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 17 To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali”. (J 15, 14-17)

Ewelina Szot

NIGDY NIE JESTEŚ SAM

 


Dlaczego myślisz, że jesteś sam?

To, że kogoś nie widzisz, nie znaczy, że go nie ma.

My, ludzie nie wiemy wszystkiego. Nie mamy tak rozwiniętych zmysłów lub stworzonych przez nas przyrządów, aby zobaczyć bardziej rozwinięte od nas byty.

Nie widzimy np. aniołów, choć są przy nas i nam pomagają.

Nie jesteśmy w stanie zobaczyć Ducha Świętego, choć możemy wyczuć Jego obecność.

I tu jest właśnie potrzebna wiara. W pewne rzeczy musisz uwierzyć, a nie zbadać je naukowo.

„Dzienniczek”