Rodziny bez Boga, bez modlitwy, bez proszenia Go o pomoc, bez rozmów o Nim; szkoły bez Boga; miejsca pracy bez Boga…
Zapewne niektórzy powiedzą: „Ale jak to bez Boga? Przecież w większości tych miejsc wiszą krzyże i święte obrazki”.
Może i tak, ale w ludzkich sercach coraz częściej nie ma Boga.
No ale jak ma być, skoro ludzie często nie pozwalają Mu się w nich narodzić. Niby obchodzą Boże Narodzenie, ale czy w tych świętach chodzi jeszcze o Jezusa? Czy przypadkiem te święta to nie są święta choinki, prezentów, pełnego brzucha i wolnego od pracy?
Niestety jest tak, że wszyscy zapominamy o Bogu, zwłaszcza na co dzień, bo ciągle jest coś do zrobienia. Szybko, szybko, szybko…
A skoro ludzie nie chcą w swoim życiu Boga, to wtedy zło się wygodnie rozsiada w życiu ludzi. Demony skrupulatnie obserwują rodziny, widzą słabe punkty każdego człowieka i knują, jakby w nie uderzyć tak, by rozpętać wojnę domową między członkami rodziny.
A ludzie nie chcą w swoim życiu Tego, który mógłby ich ocalić, wobec czego stają się całkowicie bezbronni, ale nadal krzyczą, „że Bóg ich ogranicza”. Na pewno?
Ewelina Szot
