niedziela, 15 lutego 2026

CZY JESTEŚ SĘDZIĄ W SWOJEJ WŁASNEJ GŁOWIE?

 


 

Jak często w twojej głowie mają miejsce rozprawy, na których osądzasz ludzi? Sąsiadów, kolegów, koleżanki, rodzinę i innych ludzi znajomych bądź obcych, którzy według ciebie zachowali się tak, jak nie powinni?

Prawo ustalasz ty, rozprawy odbywają się tam dość często i osądzasz wszystkich, nawet Boga? Nie jest tak?

To nic, że ty zachowujesz się bardzo podobnie, jak ci, których osądzasz, ale ty przecież możesz tak postępować, prawda?

Czyż nie jest tak, że wobec innych wymierzasz sprawiedliwość, a na swoje czyny patrzysz z miłosierdziem? Czy w ogóle potrafisz patrzeć na innych z miłosierdziem?

Potrafisz postawić się na miejscu osoby, która według ciebie popełniła karygodny czyn?

Czy potrafisz wszelkie wątpliwości rozstrzygać na korzyść osoby „winnej”?

Jezus mówi: „Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą.” (Mt 7, 1-2)

Oraz

„Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” (Mt 7, 12)

Bierzesz te słowa pod uwagę?

Ewelina Szot