Większość ludzi, którzy chcą się rozwijać, myśli przeważnie o rozwoju fizycznym. Ludzie myślą zazwyczaj o uprawianiu jakiegoś sportu, poprawie wyglądu lub zdrowia, ale mało kto myśli o poprawie kondycji swojego umysłu, swojej duchowości.
Nieodłącznym elementem przy rozwoju fizycznym jest rozwój duchowy.
Kiedy człowiek leży kilka miesięcy nieprzytomny w szpitalu, jego mięśnie są nieużywane, więc zapominają, co mają robić. Trzeba je rozruszać na nowo i przypomnieć im ich funkcje.
Podobnie jest z duchowością człowieka – nieużywana zanika. Kiedy jej nie ćwiczysz cofasz się zamiast rozwijać, jest coraz gorzej.
Dziś duchowość wielu ludzi jest śpiączce. A jak jest z twoją duchowością?
Ewelina Szot
